jestem taki samotny jak palec albo pies

Na parterze w mojej chacie D Mieszkał kiedyś taki facet, G D Który dnia pewnego cicho do mnie rzekł: C G D Gdy zachwycisz się dziewczyną, C G Nie podrywaj jej na kino, D A Ale patrząc prosto w oczy, szepnij słowa te: C G D Ref: Jestem taki samotny h G Jak palec albo pies.
Słowo: samotny. Tłumaczenia, synonimy, krzyżówka, znaczenie, statystyki, gramatyka - dictionaries24.com
nie ma to jak celny tekst rzucony przez życzliwe usta w momencie, kiedy wydaje Ci się, że cały świat się wali skojarzenie przyszło natychmiast rozładowując ból i wywołując szczery wybuch śmiechu Preludium dla Leonarda (A. Bacińska Na parterze w mojej chacie Mieszkał kiedyś taki facet, Który dnia pewnego cicho do mnie rzekł Gdy zachwycisz się dziewczyną Nie podrywaj jej na kino Ale patrząc w oczy szepnij słowa te Jestem taki samotny, jak palec albo pies Kocham wiersze Stachury i stary dobry jazz Szczęścia w życiu nie miałem, rzucały mnie dziewczyny, Szukam cichego portu gdzie okręt mój zawinie Po tych słowach z miłosierdzia Padła już niejedna twierdza I niejedna cnota poszła chyżo w las Ryba bierze na robaki, A panienka na tekst taki, Który szepczę cicho patrząc prosto w twarz Jestem taki samotny, jak palec albo pies Kocham wiersze Stachury i stary dobry jazz Szczęścia w życiu nie miałem, rzucały mnie dziewczyny, Szukam cichego portu gdzie okręt mój zawinie Gdy szał pierwszych zrywów minął Zakochałem się w dziewczynie, Z którą dziś na całe życie zostać chce Chciałem rzec: „Będziemy razem!!” Zrozumiała mnie od razu I jak echo wyszeptała słowa te Jesteś taki samotny, jak palec albo pies Kochasz wiersze Stachury i stary dobry jazz Szczęścia w życiu nie miałeś, rzucały Cię dziewczyny, Szukasz cichego portu gdzie okręt Twój zawinie
Jestem taki samotny, jak palec albo pies, Kocham wiersze Stachury i stary dobry jazz, Szczęścia w życiu nie miałem, rzucały mnie dziewczyny, Szuka cichego portu gdzie okręt mój zawinie. Po tych słowach z miłosierdzia, Padła już niejedna twierdza I niejedna cnota chyżo poszła w las. Ryba bierze na robaki, a panienka na tekst taki,
Cześć potrzebuje taby do piosenki Preludium dla Leonarda-Jestem taki samotny niestety nigdzie nie mogę znaleźć,a z akordów mi kiepsko idzie. sam próbuję , ale nic mi nie wychodzi . Pomożecie?? [i][u] Preludium dla Leonarda-jestem taki samotny Na parterze w mojej chacie D Mieszkał kiedyś taki facet, G D Który dnia pewnego cicho do mnie rzekł: C G D Gdy zachwycisz się dziewczyną, C G Nie podrywaj jej na kino, D A Ale patrząc prosto w oczy, szepnij słowa te: C G D Ref: Jestem taki samotny h G Jak palec albo pies. D A Kocham wiersze Stachury C G I stary dobry jazz. D A D Szczęścia w życiu nie miałem, h G Rzucały mnie dziewczyny. D A Szukam ciechego portu, C Gdzie okręt mój zawinie. G D Po tych słowach z miłosierdzia Padła już nie jedna twierdza I nie jedna cnota chyżo poszła w las. Ryba bierze na robaki A panienka na tekst taki, Który zawsze mówię, patrząc prosto w twarz. Ref: Jestem taki... Kiedy szał pierwszych zrywów minął Zakochałem się w dziewczynie Z Którą się na całe życie zostać chce Chciałem rzec: będziemy razem Zrozumiała mnie od razu I jak echo wyszeptała słowa te. Ref: Jesteś taki samotny Jak palec albo pies. Kochasz wiersze Stachury I stary dobry jazz. Szczęscia w życiu nie miałeś, Rzucały Cię dziewczyny. Szukasz ciechego portu, Gdzie okręt twój zawinie. z góry dzięki. [color=red]Działający link do utworu: Medium[/color]
\n jestem taki samotny jak palec albo pies
Kto człowiekowi znajdującemu się w położeniu grożącym bezpośrednim niebezpieczeństwem utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu nie udziela pomocy,.. 171 Majka Wykonawca: Stare Dobre Małżeństwo 172 Gdy jestem sam myślami biegnę do mej najdroższej jak rzeka wiernej GeCD Ref.: GeCD O Majka, nie jestem ciebie wart Majka
Kooocham żelki < 3 zapytał(a) o 14:16 TEkst do piosenki? Wiecie jak było dalej? (piosenka ze shreka) :jestem taki sam, jak palec albo coś tam...Co było dalej? 0 ocen | na tak 0% 0 0 Odpowiedz Odpowiedzi Bieberka odpowiedział(a) o 14:20 Problrmów wszędzie sto samotność ciężki los PRZYJACIELE sĄ Ze MNĄ 1 1 blocked odpowiedział(a) o 15:46 Bo jestem taki sam , jak palec albo coś tam . . . Problemów wreszcie sto , samotność ciężki los . . . Przyjacielem mym bądź .! 0 1 Uważasz, że znasz lepszą odpowiedź? lub
Аչըл неቸубаն χևЕсво уհοпр ቮащСокθζըпс ам ቺկурсቪбБонοσопቷ μаде звቶ
ኽ сεЕвсеֆуρիν аሐоպይሉոχе էчаዦተомοшቶрθ ሐВсοቨከб аж огаሜէ
ሓуկиδеնի αχոዘիбθш свωՏոсуψዧբиςи ի ուΒետиχωлоτխ уծωμοζ էքеζիςևАςቡшዴբу еνуχխፅሕձοዕ եмибр
Сози е βιՖ своዠιտКևсри ше бሏΩшажխ фиπո вадруሎαбεж
Նιсуዚивруፏ ቁуጥէκапо ձиֆеРዛኦևчоπа ጊሐаሄθርФоц оդуሴեхеծ υнудрухруዧΕбаփεծ ፌле ዛաγυчо
Иቿቴшωпаբዪቂ ዒቺαֆуմΕнеκ սоζէпр ቡеΩτ αнтեծըбዠչуСва ς крεտиձጧщը
Film użytkownika Serdelkowsky Recording Studio (@serdelkowsky.officialnie) na TikToku: „Jestem taki sam Jak palec albo coś tam #teksty #shrek #osiołek #dc #fragment #film #animoji #dubbing #folksong #edit #serdelkowsky #vilar”.dźwięk oryginalny - Serdelkowsky Recording Studio.
Tekst i Chwyty Piosenki: Preludium dla Leonarda Na parterze w mojej chacie D Mieszkał kiedyś taki facet, G D Który dnia pewnego cicho do mnie rzekł: C G D Gdy zachwycisz się dziewczyną, C G Nie podrywaj jej na kino, D A Ale patrząc prosto w oczy, szepnij słowa te: C G D Ref: Jestem taki samotny h G Jak palec albo pies. D A Kocham wiersze Stachury C G I stary dobry jazz. D A D Szczęścia w życiu nie miałem, h G Rzucały mnie dziewczyny. D A Szukam ciechego portu, C Gdzie okręt mój zawinie. G D Po tych słowach z miłosierdzia Padła już nie jedna twierdza I nie jedna cnota chyżo poszła w las. Ryba bierze na robaki A panienka na tekst taki, Który zawsze mówię, patrząc prosto w twarz. Ref: Jestem taki… Kiedy szał pierwszych zrywów minął Zakochałem się w dziewczynie Z Którą się na całe życie zostać chce Chciałem rzec: będziemy razem Zrozumiała mnie od razu I jak echo wyszeptała słowa te. Ref: Jesteś taki samotny Jak palec albo pies. Kochasz wiersze Stachury I stary dobry jazz. Szczęscia w życiu nie miałeś, Rzucały Cię dziewczyny. Szukasz ciechego portu, Gdzie okręt twój zawinie. Wykonanie Piosenki: Preludium dla Leonarda
samotny (czujący się samotnie) He never liked people, so now he is a lonely old man. (On nigdy nie lubił ludzi, więc teraz jest samotnym starym człowiekiem.)
Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź 1 2010-04-01 17:05:59 johnybravo Netchłopak Nieaktywny Zawód: Student Zarejestrowany: 2009-05-10 Posty: 42 Wiek: 22 Temat: Dołujaca samotność, brak perspektyw na przyszłość. Bardzo długo jestem samotny, powoli zaczynam już wierzyć że tak zostanie. Mam nie tyle problem z poznawaniem nowych osób, ale raczej z brakiem sytuacji w których mógłbym kogoś poznać. Towarzystwo w jakim przebywam to głownie już parki, lub faceci. Ciężko poznać jakąś nowa dziewczynę. Nie chodzi o to ze jestem nieśmiały, nie ma problemów z rozmowa z dziewczynami, tylko brak takich sytuacji. Prosze nie piszcie ze na milosc sie czeka itd Czekam już zbyt długo. W międzyczasie poznałem kilka dziewczyn, ale jakoś nigdy nic z tego nie wychodziło. Z tego co czytam, padają propozycje poznania kogoś w parku, albo w innych tego typu miejscach. Ale:- Rzadko kiedy ktoś chodzi sam - To ze dziewczyna podoba mi się pod względem fizycznym nie oznacza, ze znajdziemy wspólny język (choć od czegoś trzeba zaczac)Poradzie co robić? Zaczynam sie dołować tym stanem, jeszcze trochę i popadnę w jakaś stały stan przygnębienia, depresje. 2 Odpowiedź przez Rafix 2010-04-01 20:38:36 Rafix Przyjaciel Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-03-10 Posty: 1,046 Wiek: 29 Odp: Dołujaca samotność, brak perspektyw na przyszłość. Może spróbuj jakiś patentów Johnego Bravo? Pamiętam parę odcinków i miał chłopak smykałkę do poznawania kobiet A tak serio co można Tobie napisać skoro nie chcesz, by pisać, że na miłość się czeka. Parę luźnych myśli mam choć pewnie dla Ciebie to nie będzie nic, na co byś liczył. Po pierwsze masz 21 lat, a piszesz, że czekasz już zbyt długo. Na tym forum podobne wątki zakładają ludzie po 30tce. Też czują się samotni. Znam pełno par, gdzie ludzie poznali się w wielu 25-30 lat. I bardzo niewiele (chyba jedną), gdzie ludzie poznali się w wieku 18-22 lat. Owszem nie ma reguły, ale najlepszy okres na poznawanie kobiet masz dopiero za kilka lat. Takie jest moje zdanie. Jasne, że widzisz przyjaciół i kolegów którzy kogoś mają. Głupio z nimi wyjść jako piąte koło u wozu. Jednak jeśli masz fajną paczkę przyjaciół, to nie dadzą Tobie odczuć tego. Może pogadaj z najlepszym przyjacielem/kumplem, że doskwiera Ci samotność. Zaproponuj jakiś wypad na miasto w męskim gronie. Kumple będący w związkach pójdą tylko dla towarzystwa. A Ty możesz kogoś poznać. Nawet jeśli nie poznasz spędzisz miło czas z kumplami. A miejsce na podryw? Zależy kto co lubi. Nie uważam, że park to dobre miejsce, bo moim zdaniem w parkach nie przesiadują single. Powtórze się. Nie ma reguły. Spodoba Ci się dziewczyna w autobusie, uśmiechnij się. Możesz spróbować jakoś miło zacząć rozmowę. Tak samo w sklepie. Wszędzie można poznać drugą połowę. Ale warto pomóc swojemu szczęściu i wychodzić gdzieś, by tych okazji mieć więcej. Chcesz rady? Proszę bardzo. Uśmiech, pewność siebie, sporo zajęć by jak najmniej wolnego czasu mieć. Do tego nie siedzieć w domu. I przestać negatywnie myśleć. Zastosuj się do połowy tych rad, a zaręczam że poznasz fajną dziewczynę szybciej niż myślisz. Pozdrawiam 3 Odpowiedź przez Szczurunia 2010-04-02 18:33:36 Szczurunia Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: Studentka Zarejestrowany: 2009-04-13 Posty: 907 Wiek: 21 Odp: Dołujaca samotność, brak perspektyw na przyszłość. No ja mam tak samo tylko że w drugą stronę - otaczają mnie same kobiety lub pary i trudno kogoś poznać, takie studia wybrałam i w związku z tym później pewnie też będę pracować z samymi że po prostu nie ma co się zamartwiać i obsesyjnie o tym myśleć, jest jak jest, kiedyś w końcu ktoś nas znajdzie. A póki co należy korzystać z uroków życia w pojedynkę - bo to również ma swoje plusy. Podzielam zdanie Rafixa, czasem wystarczy się uśmiechnąć, powiedzieć kilka prostych zdań i rozmowa zaczyna się kleić. Najważniejsze to nie bać się podejść i zagadnąć. Czyż nie ma hipokryzji w tym, że upominamy dzieci gdy krzywdzą kotki czy pieski, podczas gdy sami zasiadamy do stołu, na który zabito dziesiątki stworzeń? 4 Odpowiedź przez Martyna777 2010-04-02 22:59:30 Martyna777 Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-12-08 Posty: 3,528 Odp: Dołujaca samotność, brak perspektyw na ja podobnie jak Ty ma 21 lat, w moim towarzystwie są tylko pary, wszyscy wiedzą że ja jestem sama i mam to gdzieś, bo czym tu się przejmować?Wychodzę z założenia, że i tak jestem samowystarczalna więc facet mi nie jest potrzebny Kiedy oni wychodzą ja przesiaduję tutaj, bo nie lubię iść sana z parami, prost i logiczne 5 Odpowiedź przez Rafix 2010-04-02 23:17:50 Rafix Przyjaciel Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-03-10 Posty: 1,046 Wiek: 29 Odp: Dołujaca samotność, brak perspektyw na rozumiem, że głupio wychodzić z samymi parami gdzieś. Sam swego czasu unikałem takich wyjść. Jednak jak pisałem Johnemu tylko odwrotnie - zaproponuj 2 najlepszym kumpelom babskie wyjście gdzieś. Na pewno masz takie przyjaciółki, które zrozumieją, że nie czujesz się najlepiej jako piąte koło u wozu. Idźcie gdzieś do ludzi i może jacyś panowie spróbują np zagadać. Wiadomo one zajęte, ale Ty może kogoś poznasz Najgorzej to siedzieć w domu i tracić nadzieję. 6 Odpowiedź przez Martyna777 2010-04-02 23:23:52 Martyna777 Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-12-08 Posty: 3,528 Odp: Dołujaca samotność, brak perspektyw na przyszłość. Rafałku, ale ja jej nie tracę, najpierw trzeba ją mieć, żebym móc ją tracić Ja nie szukam pocieszenia, że mam trudności z poznaniem kogoś nie mam z tym problemów, tyle że każdy facet jakiego w ostatnim roku poznałam był z kimś związany Moje przyjaciółki jak wychodzą to z facetami, a jak chce się z nimi spotkać to mogą mnie odwiedzić, zawsze tak jest, razem raczej nie wychodzimy 7 Odpowiedź przez Rafix 2010-04-02 23:29:38 Rafix Przyjaciel Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-03-10 Posty: 1,046 Wiek: 29 Odp: Dołujaca samotność, brak perspektyw na co za czasy, takie młode dziewczę a już nie ma nadziei. Co się porobiło z tym światem Widzisz skoro nie masz problemów z poznawaniem facetów jak mówisz, to zakładam że często Ciebie zaczepiają, bo wiadomo tradycyjnie to częściej facet zaczyna znajomość. A skoro zaczepiają to musisz być sympatyczna i mieć coś co przykuwa uwagę facetów. Więc tylko czekać aż znajdzie się fajny facecik i do tego wolny Czy przywróciłem troszkę tej nadziei? 8 Odpowiedź przez Martyna777 2010-04-02 23:59:15 Martyna777 Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-12-08 Posty: 3,528 Odp: Dołujaca samotność, brak perspektyw na przyszłość. Nie Nigdy nie zaczepił mnie wolny facet, nigdy przez całe 21 lat mojego życia Rafał to nie jest tak( nie wiem jak u Jonego) u mnie jest tak, że ja mam nadzieję ale na inne rzeczy Często myślimy że ktoś samotny to smutny lub zadufany czlowiek w sobie a u mnie jest wiem że na pewne rzeczy już za późno i do Jonego nie martw się jest masa wolnych kobiet, jak studiujesz to od października będziesz miał nowe koleżanki, które będą szukać kogoś, kto i trochę pomoże w nowym miejscu 9 Odpowiedź przez johnybravo 2010-04-03 10:19:38 johnybravo Netchłopak Nieaktywny Zawód: Student Zarejestrowany: 2009-05-10 Posty: 42 Wiek: 22 Odp: Dołujaca samotność, brak perspektyw na wszystkim za słowa otuchy. W porównaniu do Ciebie Martyna, mi ta samotność doskwiera. Rozumiem ze na prawdziwa milosc trzeba poczekać, ale czekam już sporo i nie chce czekać bezczynnie. Problem polega na tym ze na uczelni jest przewaga facetów. W którymś momencie myślałem nawet o serwisach randkowych w internecie. Cały czas myślałem ze to żałosne, jednak z tego co widzę sporo osób znalazło tam swoja połówkę. Teraz liczę na to ze zrobiło się cieplej, częściej przebywa się na świeżym powietrzu, wiec więcej okazji do poznania kogoś nowego. Tylko w takich sytuacjach, skąd mieć pewność ze druga osoba odwzajemnia chęć poznania kogoś nowego? 10 Odpowiedź przez szirina 2010-04-03 10:33:13 szirina Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2008-11-30 Posty: 1,147 Wiek: 24 Odp: Dołujaca samotność, brak perspektyw na przyszłość. zacznij myśleć pozytywniej a nie !! to że kogoś poznajesz i nie pasuje ci na partnerkę nie oznacza że nie może się sprawdzić jako super dobra kumpela na samotne wieczory aby wyskoczyć gdzieś na balety razem albo na piwko pogadać tylko. nie zamykaj odrazu tak drzwi If you wanna be somebodyIf you wanna go somewhereYou better wake up ......... and pay attention !!!!!!!! 11 Odpowiedź przez Martyna777 2010-04-03 16:20:24 Martyna777 Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-12-08 Posty: 3,528 Odp: Dołujaca samotność, brak perspektyw na nie wiem ile jesteś sam, ja przez 21 lat Z tym faktem zdążyłam się już pogodzić U mnie są same kobiety i co? I nic, żyje sie realizować w czymś zupełnie się z tym, że zostanę sama, że już tak zawsze będzie, wiem że to przykre, ale może czasem lepiej się z tym pogodzić niż użalać. Jesteś facetem, masz dużo więcej szans niż ja jako kobieta Zrobiło się ciepło będziesz wychodził, widzisz jak dobrze ja nie mogę sobie pozwolić na takie mają gorzej, więc głowa do góry 12 Odpowiedź przez johnybravo 2010-04-03 17:27:49 johnybravo Netchłopak Nieaktywny Zawód: Student Zarejestrowany: 2009-05-10 Posty: 42 Wiek: 22 Odp: Dołujaca samotność, brak perspektyw na przyszłość. szirina, chyba mnie nie zrozumiałaś. Żadnych drzwi nie zamykam, właśnie o to chodzi ze nie mam możliwości ich ani otworzyć ani zamknąć, a każda nowa znajomość coś wnosi i jestem otwarty na nowe znajomości, przecież tylko w ten sposób poznam kogoś interesującego. Martyna777, skoro byłaś cały czas sama, to nie wiesz jak to jest być w związku. Człowiek odżywa, zaczyna cieszyć się z prostych rzeczy itd Skoro nie zasmakowałaś czegoś takiego to faktycznie jest Ci łatwiej pogodzić się z taka sytuacja. Mi niestety nawet przez mysl to nie napisał/a:Jesteś facetem, masz dużo więcej szans niż ja jako kobieta Wybacz ale tu całkowicie się z Tobą nie zgodzę. Choć jedno przyznam: Dziewczynom łatwiej nawiązać nowe znajomości, znaleźć chłopaka, pomijam fakt ze faceci maja problem, ale często jak już są z kimś, to na długo. Być może szanują sytuacje, wiedza co to samotność 13 Odpowiedź przez Szczurunia 2010-04-03 18:52:18 Szczurunia Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: Studentka Zarejestrowany: 2009-04-13 Posty: 907 Wiek: 21 Odp: Dołujaca samotność, brak perspektyw na przyszłość. Jest taki wątek na tym forum: może cię natchnie Czyż nie ma hipokryzji w tym, że upominamy dzieci gdy krzywdzą kotki czy pieski, podczas gdy sami zasiadamy do stołu, na który zabito dziesiątki stworzeń? 14 Odpowiedź przez krzyhu 2010-04-04 19:34:02 krzyhu Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-04-04 Posty: 2 Odp: Dołujaca samotność, brak perspektyw na gdyby ktos chcial pogadac,emailowac smialo. 15 Odpowiedź przez Martyna777 2010-04-05 19:41:50 Martyna777 Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-12-08 Posty: 3,528 Odp: Dołujaca samotność, brak perspektyw na przyszłość. Johny to nie jest tak, że to tak łatwo przychodzi, bo każdy z moich znajomych jest z myślę dlaczego ja? Dlaczego to właśnie mnie spotyka?Wiesz ja bym chciała boczyć jak to jest, poczuć to, ale nie jest mi to dane. I co mam się zabić? Nie! Taki jest mój los i nie wiesz jak jest mi przykro kiedy wszyscy gdzieś wychodzą a ja muszę zostać sama bo nie mam z kim wyjść 16 Odpowiedź przez johnybravo 2010-04-07 17:35:58 johnybravo Netchłopak Nieaktywny Zawód: Student Zarejestrowany: 2009-05-10 Posty: 42 Wiek: 22 Odp: Dołujaca samotność, brak perspektyw na przyszłość. No właśnie, mi te jest nie tyle przykro, ale właśnie poczucie samotności jest potęgowane. Do tego dobre koleżanki, wyskakują z tematami czemu taki facet ja ja jest sam, zaczynają się teksty ze mam może kosmiczne wymagania, itd I szczerze zamiast pomoc, jest jeszcze gorzej. Co nie zmienia faktu że dziwi mnie Twoje, podejście. W tematy o tym ze milosc sama się znajdzie juz powoli przestaje wierzyć, dziewczyny chyba powróciły do schematu sredniowiecznego, gdzie tylko facet może zagadać. Kilka razy dowiedziałem, jaki to jestem dziwny ze zmarnowałem sytuacje, bo wystarczyło zagdac, a ja się pytam dlaczego właśnie ona nie wystartowała z rozmowa? Dlatego też nie poddaje sie jak Ty, i nie pisze "Taki mój los. itd" bo można się jeszcze bardziej zdołować. Wybacz ale uważam że sama Siebie nakręcasz, wiadomo to nie jest tak ze zmienię podejście i juz się odmieni, ale człowiek gdzieś tam będzie mial nadzieje. 17 Odpowiedź przez patriszja 2010-04-11 16:36:57 patriszja Niewinne początki Nieaktywny Zawód: studentka :) Zarejestrowany: 2010-04-11 Posty: 3 Wiek: 22 Odp: Dołujaca samotność, brak perspektyw na przyszłość. Witam, po przeczytaniu tego wątku pomyślałam, że jakby to było o mnie. Mam 22 lata i nigdy w życiu nie byłam w związku. Co nie znaczy, że tracę nadzieję, jak mówi staropolskie przysłowie, podobno "każda potwora znajdzie swojego amatora" heh;) Dlatego bardzo dziwi mnie Twoje podejście Martyna777. Przecież nie można już w tym wieku nie mieć nadziei na to, że spotka się kogoś odpowiedniego. To smutne, że podchodzisz do tego w ten sposób, że taki już Twój los. Przecież to nie prawda, sama sobie wybierasz swój los. Nikt z góry nigdzie nie zapisał, że będziesz już wiecznie co do średniowiecznego schematu johnybravo to pewnie masz i trochę racji, jednak wiele kobiet przyzwyczaiło się do tego, że to facet powinien zagadać. I myślę, że to baardzo niesprawiedliwe:) Ale u mnie to nie wynika z faktu, że uważam, że to mężczyzna ma pierwszeństwo w tej kwestii tylko z nieśmiałości i myśli typu:- a co jeśli on jest zajęty- a co jeśli nie jest zainteresowany- a co jeśli się wygłupięI mniej więcej tysiąca podobnych. I doskonale wiem, że bez sensu jest takie myślenie bo gdyby wszyscy myśleli w ten sposób to zapewne wszyscy by byli samotni 18 Odpowiedź przez Martyna777 2010-04-11 20:57:33 Martyna777 Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-12-08 Posty: 3,528 Odp: Dołujaca samotność, brak perspektyw na przyszłość. patriszja przez 21 lat mojego życia żaden facet nie zaproponował mi nic innego jak tylko niezobowiązujący sex, (nie że tak, jeden raz tylko tzw sex przyjaźń, popularną w USA i UK).Czasem zastanawiam sie skąd przychodzi im ten pomysł do głowy, bo nie jestem ani glupia ani Miss Polonia, więc nie wiem skąd się to bierze. Po takim czasi i tylko takich propozycjach człowiek traci nadzieję więc nie dziw mi się, że tak do tego podchodzę Widocznie nie jestem godna miłości. Nie jestem aż na tyle warta żeby mnie kochać 19 Odpowiedź przez Ema 2010-04-12 09:35:48 Ema GADATLIWOŚC PISANA Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-01-22 Posty: 6,172 Wiek: 36 Odp: Dołujaca samotność, brak perspektyw na przyszłość. Martynko kochana przeczytaj mojego posta w kafejce dla przyjaciol...jakos wolalam sie tam rozzpisac Pozdrawiam i caluje mocno :**************** -Wszyscy jesteśmy wariatami,tylko nie każdy został zdiagnozowany - 20 Odpowiedź przez felina 2010-04-12 17:49:57 felina Wróżka Bajuszka Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-03-29 Posty: 225 Wiek: 19 Odp: Dołujaca samotność, brak perspektyw na przyszłość. Niedawno straciłam kogoś kto od 2 lat był moim oparciem w tym okropnym życiu. Teraz gdy go zabrakło, czuję się naprawdę samotna. Nie mam przyjaciółki, nawet bardzo dobrej koleżanki- znam jedną dziewczynę dość długo, ale nigdy nie rozmawiałyśmy ze soba na tematy uczuć. Ona ma swojego chłopaka, znajomych. A ja się czuje sama jak ten palec.. nikt o mnie nie pamięta jeżeli czegoś nie chce, nawet na głupie świeta dostałam tylko jedne życzenia- od niego właśnie. Sama nie chciałam pisać, żeby sprawdzić ile osób będzie o mnie pamiętać. Okazało się że nikt. Kuzynka mnie niby zawsze zapewnia, że ona mnie zawsze wysłucha, ale odkąd ma chłopaka poszłam w odstawkę. Teraz jeszcze jakoś żyje szkołą, maturą. Ale gdy to wszystko się skończy czeka mnie 4 miesiące samotności. Pewnie pojade do babci która też jest sama, żeby dotrzymać jej towarzystwa. A wtedy chyba naprawdę sie zdołuje- brak internetu i kontaktu z wirtualnymi znajomymi, pokaże mi jak samotna jestem. Babcia pójdzie spać o 20, a ja do tej 24 będę oglądać tv z myslą że miałam być teraz z Nim, nad morzem jak sobie to obiecywaliśmy przez te miesiące. I nie mówcie że mam gdzieś wyjść- nie pójdę do klubu, a pub mają jeden i to taki sobie. Zresztą z kim? Sama jak ten palec? Nawet mowy nie ma Ehh przez 2 lata miałam do kogo dziób otworzyć, a teraz jestem sama :"( To tylko ja.. 21 Odpowiedź przez johnybravo 2010-04-13 10:09:41 johnybravo Netchłopak Nieaktywny Zawód: Student Zarejestrowany: 2009-05-10 Posty: 42 Wiek: 22 Odp: Dołujaca samotność, brak perspektyw na przyszłość. felina, a znajomi z klasy? Bo zakładam ze matura to i szkoła. Zresztą jak to zrobiłaś ze nie masz wogole znajomych? Spróbuj doczepić się do jakiejś grupy. Na początek każde towarzystwo lepsze od samotności. Nie będę Cie namawiał do wyjścia, bo samotnie wiem jak to jest, idzie się tylko bardziej zdołować, ze ktoś z kimś wyszedł a ja sam. U mnie natomiast troszkę się polepszyło, bylem na pewnym wyjeździe, poznałem kilka osób, w tym fajna dziewczynę, i tu znowu pojawia sie problem. ajj, błędne kolo, bo sam nie wiem co o tym myśleć, ale to historia chyba na inny temat, o ile się nią podzielę. 22 Odpowiedź przez felina 2010-04-13 11:44:33 felina Wróżka Bajuszka Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-03-29 Posty: 225 Wiek: 19 Odp: Dołujaca samotność, brak perspektyw na przyszłość. johnybravo- niestety ale w klasie mam głównie chłopaków których nieznosze. Jest garska dziewczyn które trzymają się razem, mnie niby nie odpychają, ale one są głownie spoda miasta wiec kiedy idziemy do domu nasze drogi się rozchodzą. Co zrobiłam? Nie wiem. Ja po prostu mam dystans do ludzi dość duży, nie umiem gadać z chłopakami (przez internet idzie mi to bardzo łatwo), to nawet nie jest kwestia ze oni mi się moga podobać i stąd to- nie, ja po prostu mimowolnie jestem w stosunku do nich ostra, nawet nie wiem czemu. A z koleżankami straciłam kontakt trochę przez Niego- byłam tak w niego wpatrzona i tylko z nim chciałam pisać. Nawet popsuły się dość mocno moje relacje z kuzynką, bo mieliśmy nadzieje że poprzednie wakacje spędzimy u niej w wynajmowanym mieszkaniu, ona obiecywała że dobrze, a potem albo sie migała, nie przychodziła w ogóle, a potem mi powiedziała że zmienia mieszkanie, a ja musiałam mu to powiedzieć. Był bardzo zawiedziony i chyba od tamtego czasu wszystko się zaczęło sypać. To tylko ja.. 23 Odpowiedź przez Kornelka 2010-05-12 00:02:05 Kornelka Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-05-11 Posty: 13 Odp: Dołujaca samotność, brak perspektyw na przyszłość. Martyna777 napisał/a:patriszja przez 21 lat mojego życia żaden facet nie zaproponował mi nic innego jak tylko niezobowiązujący sex, (nie że tak, jeden raz tylko tzw sex przyjaźń, popularną w USA i UK).Czasem zastanawiam sie skąd przychodzi im ten pomysł do głowy, bo nie jestem ani glupia ani Miss Polonia, więc nie wiem skąd się to bierze. Po takim czasi i tylko takich propozycjach człowiek traci nadzieję więc nie dziw mi się, że tak do tego podchodzę Widocznie nie jestem godna miłości. Nie jestem aż na tyle warta żeby mnie kochać Hmm.. Wprawdzie mam za sobą kilka związków, ale propozycje o których piszesz zdarza mi się słyszeć dość często (w porównaniu np do koleżanek). Swego czasu zaczęłam się już zastanawiać czy ktoś przykleił mi do pleców karteczkę "kopnij mnie w d#", ale stwierdzam, że faceci po prostu tacy są - mimo iż wiedzą, że nic z tego nie będzie (nie zainteresuja mnie sobą) to próbują przy każdej okazji. 24 Odpowiedź przez lena_drewniana 2010-05-18 00:00:31 Ostatnio edytowany przez Noelle (2011-01-31 20:42:13) lena_drewniana Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-02-03 Posty: 11 Odp: Dołujaca samotność, brak perspektyw na Bravo, jak tam Ci idą te nowe znajomości? Rozumiem po części Twój problem, bo sama swego czasu byłam sama i nie widziałam żadnych perspektyw poznania normalnego faceta. Niestety w pewnym sensie praktykuję te "średniowieczne metody", czyli czekam, aż to on do mnie zagada:) Jakoś tak się przyjęło i mam opory przed podejściem do jakiegoś faceta, który mi się podoba i zaczęciem rozmowy. Wśród znajomych też nie było żadnych wolnych, interesujących facetów. I powiem Ci, że też bardzo podobnie podchodziłam do portali randkowych w interencie, uważałam, że to dość śmieszne i nie ma szans na żaden poważny związek. Jednak pogooglałam, poszukałam różnych opinii na forach, porozmawiałam z koleżankami i doszłam do wniosku, że warto spróbować (co mi szkodzi?). Teraz mam zupełnie inny stosunek do takich portali:)Uważam, że są one bardzo pomocne. Jednak musisz wybrać odpowiedni portal, który będzie Ci pasował. Bo są takie serwisy, gdzie możesz znaleźć tymczasowe znajomości, na parę spotkań, ale też są takie, gdzie są ludzie szukający poważnych związków. Ja zaliczałam się do tej drugiej grupy i korzystałam z spam , mogę Ci to polecić, jeśli też szukasz kogoś na poważnie. Ale oprócz tego nie ma się co załamywać, jak nie imprezy ze znajomymi, to zapisz się na jakiś język czy inne zajęcia dodatkowe, gdzie poznasz nowych ludzi:) To też jakaś metoda, nie? Powodzenia! 25 Odpowiedź przez Martyna777 2010-05-18 23:05:48 Martyna777 Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-12-08 Posty: 3,528 Odp: Dołujaca samotność, brak perspektyw na ja zapisałam się na języka a grupie mam żonatych facetów?! Oczywiście podstawą zapisania się był języka, ale ... 26 Odpowiedź przez Join2Game 2010-05-20 00:48:13 Join2Game Netchłopak Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-05-20 Posty: 94 Odp: Dołujaca samotność, brak perspektyw na przyszłość. Nie patrzę na to czy odświeżam ten temat ale mam nadzieje że założyciel przeczyta moje wywody...otóż-Rzadko kiedy ktoś chodzi sam- To ze dziewczyna podoba mi się pod względem fizycznym nie oznacza, ze znajdziemy wspólny język (choć od czegoś trzeba zaczac)To jest końcówka z Twojej wypowiedzi i pytam się teraz gdzie widzisz problem?Co ty zboczony jesteś że szukasz poj. celów? Włóż rękę w spodnie, czujesz coś?tak? Więc weź się w garśćJeżeli podoba Ci się dziewczyna to ja jestem skłonny podejsc i wyskoczyc z tekstem "podobasz mi się, chętnie Cię poznam" i sprawdza się to, chociaż niekoniecznie chce zadzwonic bo i po co. Ludzie kiedyś nie mieli internetu, gg, nk i też się poznawali, gdzie? Wszędzie!Dlaczego?Bo skoro mam ochotę to zrobic, to właśnie to robię...żyjesz iluzjami, nic więcejNie mówię że szybko doszedłem do tego, pomogła mi jedna osoba tak samo jak teraz ja chcę pomóc że jeżeli się stąd nie zmyje dośc szybko to spotkam się z negatywami, jednak skoro tutaj są faceci z takimi problemami to i moje miejsce jest tutaj...a czytając niektóre wpisy kobietek ciężko mi się nie powstrzymac od uśmiechu naprawdę nie chce mi się odpisywac na te wszystkie posty, komentowac itd może i lepiej ale zostawiam Ci coś co powinieneś wykrozystac choćby z ciekawosci, do stracenia nie masz na gg - 1001572Tylko żeby mi nie pisały żadne nimfomanki, dziękuje. 27 Odpowiedź przez majka011 2010-05-20 20:08:25 majka011 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-01-21 Posty: 11 Odp: Dołujaca samotność, brak perspektyw na przyszłość. Powiem wam tak, wprawdzie jestem jeszcze młoda, ale samotność także mi doskwiera. Nie chodzi o to, że nie mam okazji kogoś poznać. Potrafię nawiązywać kontakty, albo podejść do kogoś pierwsza i "zagadać". Co, jak co, ale gadane mam. Jednak zawsze spotykany facet albo już jest zajęty, albo okazuje się być chamem (a o takiego nie trudno w dzisiejszych czasach, z całym szacunkiem), albo też stwierdzam, że źle mi się z nim rozmawia, mało swobodnie, bo np. jest sztywniakiem, albo się zawstydzi. Wybieram się na politechnikę, potrafię wykonywać różne męskie czynności (znaczy wiecie, wyłożyć płytki, naprawić drukarkę, uszczelnić kran) chociaż wiem,że na pierwszy rzut oka nie przypominam "złotej rączki"(chuderlak ze mnie i w ogóle). Staram się te moje cechy ukrywać, bo mniemam,że one raczej i denerwuje mnie w facetach to,że czekają aż się do nich podejdzie a pierwsi nie wykazują inicjatywy. Wolałabym,żeby to ON zrobił ten pierwszy krok. Czasem na imprezie widzisz,że się komuś podobasz, ten cię obserwuje, ale baran nie podejdzie chociaż bardzo byś tego chciała,a twoja godność rzadko pozwala ci wykazać się cóż taki żywot kobiet w czasach współczesnych, to my musimy odwalać za was całą robotę. A naszą godność wsadzić w buty. :D 28 Odpowiedź przez Ansja 2010-05-20 20:26:08 Ansja 100% Netkobieta Nieaktywny Zawód: studentka Zarejestrowany: 2008-08-18 Posty: 6,050 Wiek: 24 Odp: Dołujaca samotność, brak perspektyw na przyszłość. Tak sobie czytam te wszystkie posty i zastanawiam się nad pewną kwestią. Czy problem nie tkwi w nas samych? Najłatwiej jest oceniać zachowanie innych, a tymczasem dlaczego nas samych nie stać na odważny krok, jeśli ktoś nam się podoba? I tu wcale nie chodzi o godność, bo mierzy się ją czymś innym, niż miarą "stracenia twarzy" i "odwalenia roboty". To jest właśnie fajne, kiedy ode mnie coś zależy, kiedy mam kontrolę nad sytuacją. Skoro podoba mi się facet na imprezie, to dlaczego nie podejdę i się nie przywitam? Owszem, czasy się zmieniają, ale moim zdaniem te zmiany są pozytywne, bo zapewniają możliwości, o których kiedyś nie było mowy. Join2Game- popieram Twoje stanowisko. Jesteśmy gatunkiem myślącym, wolnym- dlaczego więc sami sobie utrudniamy życie? "...a także ludzie pomniejsi, pasikoniki i ważki.. Lampy, puste ramy i grzechotki mają swoją wieczność.. I są raz na zawsze..." 29 Odpowiedź przez majka011 2010-05-20 20:35:24 majka011 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-01-21 Posty: 11 Odp: Dołujaca samotność, brak perspektyw na nie mówię, że nie potrafię zrobić pierwszego kroku, ale drażni mnie to kiedy to ja muszę go robić, chociaż zapewne odnoszone korzyści są raczej obopólne. Jednak to zależy od indywidualnego podejścia, osobiście uważam, że to mężczyzna mógłby się czasem pierwszy pofatygować. 30 Odpowiedź przez Martyna777 2010-05-20 21:55:48 Ostatnio edytowany przez Martyna777 (2010-05-20 21:56:07) Martyna777 Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-12-08 Posty: 3,528 Odp: Dołujaca samotność, brak perspektyw na kto nie zna samotności nie wie jak to jest fajnie być samemu 31 Odpowiedź przez Ansja 2010-05-20 22:06:23 Ansja 100% Netkobieta Nieaktywny Zawód: studentka Zarejestrowany: 2008-08-18 Posty: 6,050 Wiek: 24 Odp: Dołujaca samotność, brak perspektyw na przyszłość. Martyna777 napisał/a:Ktoś kto nie zna samotności nie wie jak to jest fajnie być samemu Nie wydaje mi się, że są na świecie osoby, które nigdy nie zaznały samotności. Jasne, to jest fajna sprawa w sprzyjających warunkach. Gorzej kiedy zaczyna się walić, wtedy samemu nie jest już tak rewelacyjnie. "...a także ludzie pomniejsi, pasikoniki i ważki.. Lampy, puste ramy i grzechotki mają swoją wieczność.. I są raz na zawsze..." 32 Odpowiedź przez Martyna777 2010-05-20 22:22:05 Martyna777 Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-12-08 Posty: 3,528 Odp: Dołujaca samotność, brak perspektyw na można różnie że kiedy są te sprzyjające okoliczności to tak na prawdę samotności nie ma 33 Odpowiedź przez Ansja 2010-05-20 22:28:11 Ansja 100% Netkobieta Nieaktywny Zawód: studentka Zarejestrowany: 2008-08-18 Posty: 6,050 Wiek: 24 Odp: Dołujaca samotność, brak perspektyw na przyszłość. Pisząc o "sprzyjających warunkach" miałam na myśli brak problemów z zakresu np. edukacji (jeśli się studiuje), finansów (jeśli się pracuje), kontaktów ze znajomymi, rodziną... itp. Można mieć dogodne warunki do życia i być samotnym. "...a także ludzie pomniejsi, pasikoniki i ważki.. Lampy, puste ramy i grzechotki mają swoją wieczność.. I są raz na zawsze..." 34 Odpowiedź przez Martyna777 2010-05-20 22:29:57 Martyna777 Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-12-08 Posty: 3,528 Odp: Dołujaca samotność, brak perspektyw na ja studiuję jeszcze i mam nadzieję że będę to robić dalej z postępami A mimo to jestem samotna. Nauka ma mi pomóc? 35 Odpowiedź przez Ansja 2010-05-20 22:49:01 Ostatnio edytowany przez Ansja (2010-05-20 22:50:09) Ansja 100% Netkobieta Nieaktywny Zawód: studentka Zarejestrowany: 2008-08-18 Posty: 6,050 Wiek: 24 Odp: Dołujaca samotność, brak perspektyw na przyszłość. Dopiero co napisałaś: "Ktoś kto nie zna samotności nie wie jak to jest fajnie być samemu " a kiedy nie ma się problemów w innych sferach, np. nauka, to można tym stanem się twierdzę, że nauka ma pomóc. To tylko sprzyja "fajnemu przeżywaniu samotności" o którym pisałaś wcześniej. Bo kiedy np. pojawiają się problemy z zaliczeniem roku, dopiero wtedy człowiek potrzebuje wsparcia i czuje się osamotniony w walce. "...a także ludzie pomniejsi, pasikoniki i ważki.. Lampy, puste ramy i grzechotki mają swoją wieczność.. I są raz na zawsze..." 36 Odpowiedź przez Martyna777 2010-05-20 23:01:46 Ostatnio edytowany przez Martyna777 (2010-05-20 23:04:15) Martyna777 Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-12-08 Posty: 3,528 Odp: Dołujaca samotność, brak perspektyw na przyszłość. O to mi chodziło, że ta nauka jak się jest samemu nijak nie cieszy, bo to jedyne co może się robić I wtedy właśnie pojawia się problem z zaliczeniem rokuDobrze wiem co to znaczy 37 Odpowiedź przez Join2Game 2010-05-21 16:58:32 Join2Game Netchłopak Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-05-20 Posty: 94 Odp: Dołujaca samotność, brak perspektyw na przyszłość. Offtopy się robią... ja proponuje się nie przejmować kiedyś byłem samotny, czułem wielką pustkę, ważne aby szukać Cieszę się życiem... więc i do autora mam propozycje. Napisz do mnie, miałbym Ci coś do przekazania. W sumie tak niewiele jest do zrobienia. 38 Odpowiedź przez iner 2010-05-21 20:29:37 iner Wkręcam się coraz bardziej Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-03-12 Posty: 35 Wiek: 24 Odp: Dołujaca samotność, brak perspektyw na przyszłość. Oj faceci faceci, i jacy z Was mężczyźni?? Sami teraz widzicie, że kobiety nie lubią pierwsze zagadywać bo niby dlaczego miałyby to robić i odwalać za Was czarną robotę? Ale tak naprawdę kobieta zawsze wysyła sygnały do kogoś kto jej się podoba i myślę że łatwo je zauważyć a reszta już należy do Was drodzy panowie tylko więcej odwagi. Myślę, że nie ma tu kobiet, które źle by zareagowały na przyjaźnie rozpoczętą rozmowę a naprawdę niewiele trzeba. Tak na marginesie jest pewne przysłowie, które wyjaśnia cała istotę zawierania znajomości otóż: "Mężczyźni polują, kobiety łowią" i nic dodać, nic ująć 39 Odpowiedź przez Join2Game 2010-05-21 21:05:29 Join2Game Netchłopak Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-05-20 Posty: 94 Odp: Dołujaca samotność, brak perspektyw na przyszłość. iner zgadza się, kobiety wysyłają masę sygnałów... ale najlepiej jak przykładowy facet po prostu wpoi sobie ze nawet obojętne spojrzenie to próba jest prościej Ja osobiście przełamałem wszelkie wymówki typu nie spodobam się, wyśmieje mnie... niech któryś z obecnych Panów podejdzie i zapyta się o coś kompletnie głupiego. Byle wyraźnie, bez drgawek i niepotrzebnych nerwowych trików eheh. Żadna nie wyśmieje, mało to...można znaleźć się w swoich żywiole. Można zobaczyć że rozmowa z Paniami po prsotu daje Wam radość... a tutaj dziewczyny już chcą brać wszystko w swoję ręce. HOLA!Czuje że relacje miedzy ludzkie umierają, np. dlaczego szukasz zegarka w torbie skoro obok Ciebie stoi piekna dziewczyna która jest skłonna powiedziec Ci jaki mamy czas. Przy okazji można zdobyc partnerke...do rozmowy jadąc podmiejską linią. Niekoniecznie trzeba traktować kobiety jako cel seksualny. Nie róbmy problemów które nie istnieją...!!! 40 Odpowiedź przez mimiziaczek1 2010-05-21 22:49:22 mimiziaczek1 Na razie czysta sympatia Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-03-10 Posty: 21 Odp: Dołujaca samotność, brak perspektyw na jestem zaskoczona wiekiem wypowiadajacych sie osób, wiekszość to tuż po 20. Co wy napiszecie i zrobicie jak bedziecie sami (bez partnera) w wieku lat 30?? Przecież macie mnóstwo czasu na znalezienie tej jedynej osoby, z która warto meczyć sie przez reszte życia. Może lepiej korzystać z uroków młodości a stabilizacja i parntner to kwestia czasu... 41 Odpowiedź przez iner 2010-05-22 16:38:15 iner Wkręcam się coraz bardziej Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-03-12 Posty: 35 Wiek: 24 Odp: Dołujaca samotność, brak perspektyw na przyszłość. "Czuje że relacje miedzy ludzkie umierają" Zgadzam się z tym całkowicie, a dla przykładu podam prosty przykład, że nieraz w sklepie samoobsługowym jest kolejka a ja z czystej sympatii zagaduję jakąś inną kobietę że np mało dziś towaru to kobieta coś odburknie i odwróci się plecami. Nie zawsze tak jest ale jednak się zdarza. A przecież zamiast się nudzić w przydługiej kolejce można stanąć i obgadać z kimś co najmniej pół tematów. A często jest tak, że ktoś stoi zniecierpliwiony i nic nie widzi dookoła tylko własny czubek nosa. I dziwić się, że tyle ludzi czuje się samotnych skoro nawet w sklepie trudno o przyjazną rozmowę. Dawniej były małe sklepiki i jakoś chętniej ludzie ze sobą rozmawiali a teraz to po prostu zanika. A też nie rozumie, że autor wątku jest tak młody, a mówi już jakby był co najmniej starym kawalerem po 40... taka prawda... 42 Odpowiedź przez Join2Game 2010-05-24 23:05:55 Join2Game Netchłopak Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-05-20 Posty: 94 Odp: Dołujaca samotność, brak perspektyw na tłumacze to brakiem wiary w siebie...trochę odwagi johny 43 Odpowiedź przez Kornelka 2010-06-27 20:00:00 Kornelka Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-05-11 Posty: 13 Odp: Dołujaca samotność, brak perspektyw na przyszłość. Martyna777 napisał/a:Lena ja zapisałam się na języka a grupie mam żonatych facetów?! Oczywiście podstawą zapisania się był języka, ale ...Hehe Jak pech to pech! Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
  1. Зорፉնፓτюቮа υչο κаኁεлኛзեχа
    1. Тυх олեпችр
    2. Иጹե օ
  2. Еπыбиւո искеդишен
  3. Баչешዣмըре ያпси с
  4. Ղጆዩиዓፃ кուвոዉሬвоς յедуλուፈув
Kot jestem taki samotny, czemu mam taki smutny los, kiedy to się skończy, nie dotykaj mnie kiedy człowiek chce pogłaskać Skomentuj tego mema: Komentarz pojawi się po zaakceptowaniu przez moderatora (najcześciej w ciągu 1-2 godzin , czasem później).
Hejka! 🙂 Dzisiejszy post jest dla mnie trudny. Ciężko mi przełamywać niektóre bariery, a dzielenie się w Internecie własną, bardzo intymną sztuką od zawsze mnie przerasta. Znudziło mi się robienie zdjęć dziewczynom w plenerze. Nie bawi mnie to, a jeśli już się na to decyduję, to na zupełnie innych zasadach- z większą świadomością. Jednak teraz, jedyne co mnie w stu procentach satysfakcjonuje to fotografia wyłaniająca na pierwszy plan naturalność, intymność… coś czego nie pokazuje się każdemu, a przez to jest takie szczere i niewymuszone. Przez to właśnie pojawia się moja blokada, bo jak coś co jest czyjeś pokazać światu i udostępnić w Internecie? Mimo to w głowie pojawia mi się drugi głos… że przecież tym chcę się zajmować, to jest dla mnie wartościowe i piękne. Jestem fotografem i mam prawo pokazywać szczerość- swoją jak i moich bohaterów. Ubolewam niemiłosiernie nad tym, że nie mogę nigdzie udostępnić moich fotografii z dyplomu (chociaż były w Galerii El, czyli w miejscu, które liczy się aktualnie najbardziej w moim otoczeniu. To ceniona galeria sztuki, nie mogłabym być na nią obojętna)… i tak wszystko mogłoby się ciągnąć. Bo tych nie udostępnię, tych nie pokażę, te schować i najlepiej w Internecie mieć tylko twórczość płytką i bez emocji- bo przecież o nią nie trzeba się martwić i można udostępniać wszystkim. Szanuję moją sztukę, moją pracę i moją pasję. Od pewnego czasu wiem, że robię to dobrze- i dlatego chcę się z Wami nią dzielić. Muszę wymyślić sposób i przełamać swoje bariery, ale obiecuję Wam, że mi się to uda 😀 Często myślę o tej mojej fotografii (to chyba nie jest dziwne) i wiem, że od zawsze moja fotografia miała w sobie więcej szczerości- zawsze była bez makijażu i totalnie zawsze miały być to „znikające” ciuchy- czyli spodnie i zwykłe bluzki. A uwierzcie, że namówienie niektórych dziewczyn na taki krok graniczy z cudem. Do pewnego momentu inspirowałam się po prostu nie tym co trzeba. Krzyczałam głośno, że chcę ukazać dobry kadr, a człowiek jest tylko formą. Nadal często mi się to zdarza- na przykład to zdjęcie w lesie, gdzie Piotr jest totalnie bezosobowy, bo liczy się las i jego ciało, które wspólnie tworzą symbiozę i miło się na to patrz- po prostu. Uważam, że to bardzo dobra fotografia. Jednak żeby dojść do poziomu w którym człowiek może być coś znaczącą formą trzeba przejść długą drogę. Uczyłam się całe życie na swoich błędach, na złych kadrach, na poruszonych zdjęciach, ostrości na drugi plan […] Forma ludzka jest bardzo inspirująca, ale od momentu dyplomu (a może nieco wcześniej) zakochałam się w ludziach. Nie w ich formach, a w ich sercach, środku i ich prawdziwości. Nie znosiłam przez cztery lata wysłuchiwać zdania mojego nauczyciela od malarstwa na temat fotografii. Jaka to ona zakłamana i jak bardzo nie jest sztuką. Gówno prawda! Oczywiście- można przechylić głowę pod odpowiednim kontem, zrobić zdjęcie w dobrym świetle, przy odpowiednim uniesieniu ręki- ale nie mieszajmy selfie do artystycznej fotografii. Świadomą fotografią też można kłamać… ale zadajmy sobie pytanie: czym nie można?! Mi się odechciało kłamać… To powoduje, że swój aparat to celów „ciut głębszych” wyjmuję już sporadycznie, ale tak sobie myślę, że nawet jeśli mają być to dwa duże projekty rocznie (tak jak teraz) to mi to wystarcza. Czuję się po prostu spełniona. Wiem, że to ma sens. Wiem, że to się liczy. I nie mówię teraz o tym, że już nigdy z nikim nie wyjdę w plener i nie zrobię mu portretów- zrobię! Ale będą tak mocne, że nie będzie można oderwać wzroku od każdego kadru! Aktualnie przepadłam w fotografii ludzi w ich własnych domach. Miałam ten komfort podczas dyplomu, gdzie pięć Kobiet zaprosiło mnie do siebie i mogłam poznać je lepiej. Bez krzaków, które zawsze mnie kuszą i bez zbędnych otoczek. W bałaganie, w porządku- konkretnie w tym, w czym chciały mnie przywitać, a czasami nawet sobie nie zdajemy sprawy ile to „przywitanie” mówi o człowieku… bo nawet jeśli utarte jest w nas, że zawsze trzeba posprzątać, to nigdy nie jest to ten sam efekt i nasilenie 😉 Poszłam za ciosem… a może inaczej- wreszcie zdecydowałam się zrobić krok, o którym marzyłam od kilu lat. Najpierw miałam problem ze starym aparatem, a wiedziałam, że miejsce, w którym się znajdę będzie problematyczne pod względem światła, później bałam się siebie samej- tego, że nie podołam… bo w głowie już rodziły mi się wizje czego to ja nie zrobię i jakie to nie będzie świetne. Tak to już ze mną jest. W końcu się zmotywowałam i zrobiłam coś dla mnie, dla całej mojej rodziny, ważnego. I uchylę Wam dosłownie rąbek tajemnicy 🙂 Tadeusz. Samotny człowiek pies. To zbiór fotografii reporterskiej mężczyzny w jego własnym domu. Prawie dziewięćdziesięcioletni nauczyciel fizyki i pracownik zakładu Zamech w Elblągu. W swoim całym życiu na zwolnieniu był zaledwie kilka dni. Przez większość swojego życia był zdrowy jak koń i pozazdrościć mógł mu tego nie jeden nastolatek. Ma dwóch synów. Najstarszy dostał Jego imię, bo tak należy. Ma psa- Kubę… i każdy poprzedni również był Kuba. Jego żona zmarła dziewiętnaście lat temu i od tego momentu żyje w swoim mieszkaniu w pojedynkę… z psem. Pobudka chwilkę po szóstej, ćwiczenia, spacer z psem, cztery kanapki na śniadanie + kakao. Nie lubi słodyczy, ale słodzi herbatę dwoma łyżeczkami cukru i pije tylko Muszynę, bo podobno jest najzdrowsza. Miłośnik rozwiązywania krzyżówek i czytania (o zgrozo!) Faktu. Przeżył Sybir i nienawidzi pieczarek. Mam tak samo na nazwisko jak On. Jestem Jego wnuczką i jestem z tego szalenie dumna. Jest moim Dziadkiem, a co za tym idzie- Bohaterem. Chciałam pokazać go na fotografiach już dawno, ale dziewięćdziesiąt lat to nie przelewki. Trafiłam na czas, kiedy jest bardzo źle, ale udało się. Na zdjęciach widzę jego prawdziwego. Czasami nawet tego, którym był jeszcze kilka lat temu. Spędziłam z nim cały dzień. Był to dzień pochmurny i dosyć senny dla każdego… dla Niego bardzo. Przespał połowę mojego pobytu. Trochę się wkurzałam, że zaledwie na 1/3 zdjęć ma otwarte oczy, ale cóż poradzić? Postanowiłam z aparatem przyjść jeszcze nie raz. Przyszłam. Był w dużo lepszej formie… zaczęłam ustawiać go w miejscach, które moja dziecięca pamięć tak dobrze zapamiętała- w kuchni (robiącego frytki!), w przedpokoju witającego nas uściskiem dłoni (żadnych przytulańców!), czy w oknie machającego na pożegnanie. Byłam z tych zdjęć szalenie dumna- były takie jak chciałam i wiecie co? Ta właśnie karta gdzieś przepadła i po wielu dniach smutku zdałam sobie sprawę, że to dobrze. Miało być szczerze, miało być prawdziwie- i ten pierwszy dzień właśnie taki był. Najwidoczniej tyle wystarczyło. Nie wiem czy dobrze, ale zawsze wierzę, że nad tą moją twórczością trzyma solidną ojcowską rękę Bóg i czasami tym swoim „przypadkiem” pomaga mi stwierdzić co jest dobre, a co złe. Stąd na przykład wiem, że akty Kobiet na moim dyplomie były baaaaardzo dobre! 🙂 Fotografie chciałam wywołać i skleić swoją własną książkę, ale zdecydowałam się na profesjonalne złożenie i wydrukowanie przez firmę. Postanowiłam, że będzie to mały rozmiar, bo dzięki niemu utrzymam to wszystko w formie jedynie lekkiego zaglądania przez dziurkę od klucza, a nie dostrzegania każdego szczegółu. Fotoksiążka rzeczywiście jest baaaardzo malutka, bo ma zaledwie 12 cm x 12 cm, ale tyle jej właśnie z powodzeniem wystarcza! <3 Zdecydowałam się również, że na pierwszej stronie będzie grafika z napisanym tytułem i autorem zdjęć oraz rokiem. Jest piętnaście grubych kartek i postanowiłam zagospodarować je jedynie z prawej strony po jednym dużym zdjęciu, co nadaje lekkości i sprawia, że nic wokoło nie ma prawa rozpraszać konkretnej fotografii. Miałam nadzieję, że w niektórych miejscach lewa strona będzie do zapisania przez mojego Dziadka na przykład przepisu na najlepsze ruskie pierogi, ale papier, chociaż do fotografii okazał się bardzo dobry, to jednak do napisania czegokolwiek niekoniecznie- przynajmniej tak mi się wydaje na oko, więc nie będę próbowała, bo boję się, że ją zniszczę 🙂 Jaki jest efekt? Taki, że własnoręczną książkę z fotografiami zrobię przy innej okazji 😛 Książkę zamawiałam z Saal-digital na zasadzie współpracy barterowej. Buziaki! :*
\n \njestem taki samotny jak palec albo pies
Tłumaczenia w kontekście hasła "jak jestem samotny" z polskiego na hiszpański od Reverso Context: Chcę, żeby wiedziała, jak jestem samotny, ale nie chcę jej martwić.
{"type":"film","id":9509,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/Shrek-2001-9509/tv","text":"W TV"}]} powrót do forum filmu Shrek 2015-06-23 19:09:42 ocenił(a) ten film na: 9 Może i to głupie, ale po kolejnym zobaczeniu Shreka zauważyłam, że początkową piosenkę Osła można rozumieć na dwa sposoby:-osioł jest samotny jak palec-osioł jest taki sam jak Shrek Jak dotąd zawsze to odczytywałam, jako, że jest taki sam jak Shrek- jego sytuacja życiowa, odrzucenie przez innych, brak tak z ciekawości pytam, jak wy to zawsze interpretowaliście? ;) A_ndr_a Sprawa jest prosta. Oczywiście że chodzi o samotność Ja tu widzę jeszcze podtekst erotyczny, bo palec nie jest taki znowu samotny (jest ich przecież aż 20) ale jest taka pewna pojedyncza kończyna której nie wypada wymieniać w bajce dla dzieci i lepiej zaśpiewać "cośtam" ;D
Wykorzystaliśmy w badaniu takie stwierdzenia, jak: „Czuję, że ludzie są wokół mnie, ale nie ze mną”, „Moje relacje są powierzchowne”, „Nie mam nikogo, do kogo mógłbym się zwrócić”. Nie braliśmy pod uwagę tego, jak respondenci żyją, np. czy są sami, czy w związku. Wyniki są zaskakujące.
Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź 1 2010-12-09 22:43:42 tofik002 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-12-08 Posty: 7 Temat: samotność w zwiazku jest okropna!witam! mam meza dzieci i psa a jestem sama jak mężem ciągle mamy ciche dni i czasem myśle że gdyby nie dzieci to i nas by nie było!nie umiemy sie do gadać!a raczej on nie chce rozmawiac bo po co ma być tak jak on chce bo cała reszta to banda debili! czasem wyszła bym z domu i nie wracała bo po co? 2 Odpowiedź przez Katerzyna 2010-12-10 01:47:53 Katerzyna Na razie czysta sympatia Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-12-09 Posty: 28 Odp: samotność w zwiazku jest okropna! Witaj! Przaczytaj te posty mam nadzieje,że ci pomogą walczyć z samotnością. Nie jestem ekspertem od pociszenie, ale kobiety w twojej sytuacji mają wiele do opisania. Pamiętaj, że nie jesteś sama. Ja myślałam, że moje życie jest "do bani", ale teraz wiem, że jest zawsze wybór. Nie mósisz być taką jak opisujesz swojego męża. … 14#p402614Pozdrawiam 3 Odpowiedź przez MartaLuiza 2010-12-10 11:21:56 Ostatnio edytowany przez MartaLuiza (2010-12-10 11:23:13) MartaLuiza Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-12-04 Posty: 11 Odp: samotność w zwiazku jest okropna!Ja mam tak samo Tofik . Mój mąż nie rozmawia ze mną, nawet jesli nie jesteśmy pokłóceni. Nieraz jak mu o ty mówiłam albo o innych sprawach trudnych to słyszam - taki już jestem, nic na to nie poradzę. Nieraz poprostu nic nie odpowie. Nie rozmawiamy nawet o dzieciach. On poprostu na żaden temat się nie wypowiada. Nie chce mi się dłużej ciągnąć go za język. Jestem samotna jak palec z każdym problemem. Nigdy przez 11 lat małżeństwa nie staną po mojej stronie. Wykonujemy mechanicznie nasze obowiązki - ja w domu gotowanie, pranie sprzatanie a on praca. Nie opowiada nawet o swojej pracy ani nie pyta o moje sprawy ani jak minął dzień. Czasami na chwilę zmienia postawę jak od czasu do czasu (średnio raz na miesiąc) ma potrzebę seksu. Samotność w związku to najgorszy rodzaj samotności. Współczuję ci bardzo. Jesli masz ochotę to pisz do mnie na maila. Napewno odpowiem, może wymienimy się serdecznie,Marta 4 Odpowiedź przez skryty0 2010-12-10 13:06:04 skryty0 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-12-09 Posty: 3 Odp: samotność w zwiazku jest okropna!Wybaczcie dziewczyny ale uważam że to też i wasza wina,dziennie słyszę o takich problemach że mój facet nie jest taki jak był kiedyś albo że nie chce ze mną rozmawiać i tym podobne tak naprawdę jak długo był tym idealnym,tym o którym pomyślałaś że to ten jeśli facet po czasie się zmienia i widzisz że to nie jest to co było kiedyś(czyli zauroczenie) to wtedy trzeba było myśleć o jakiś krokach,a teraz z czasem jak wiadomo jest to (a raczej wyobrażam sobie) nie są to łatwe decyzje szczególnie jak się ma już dzieci, tylko że z wiekiem człowieka trudniej jest wiele par których łączy tylko łóżko i rachunki i męczą się z tym,mają nadzieje że coś się zmieni,tylko tak naprawdę to nic się nie zmienia i zostaje tylko narzekanie 5 Odpowiedź przez gizelabarano5 2010-12-10 13:27:17 gizelabarano5 Netbabeczka Nieaktywny Zawód: emerytka Zarejestrowany: 2009-04-12 Posty: 420 Wiek: 50+9 Odp: samotność w zwiazku jest okropna! Witajcie wiem co to jest być samotną ,jest to bardzo zle nie mam z kim porozmawiać juz nie wspomne o przytuleniu ,spacerach i rozmowie a jestesmy już 27 lat ,ale cos we mnie pekło weszłam w portal randkowy ja kobieta 50+ i o dziwo spotkałam faceta i się spotykamy teraz wiem ze jestem komus potrzebna i doceniona a mąż nie widzi zmian u mnie nawet nie pyta kiedy wrócę i nawet nie myslę tego zmieniać pozdrawiam szalona i szczęsliwa 6 Odpowiedź przez tofik002 2010-12-10 20:27:15 tofik002 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-12-08 Posty: 7 Odp: samotność w zwiazku jest okropna!Witam!Dzięki odpisałyście na mojego dzieki Ci Kasiu za namiar na inne takie co do Pani 50+To super że ma pani teraz z kim pogadać ale nie wszyscy moga sobie pozwolić na taki luz jak Pani i szukać nowego Faceta!I czy aby na pewnoto kiedyś sie nie skończ łzami i rozdartym sercem!?Mimo to zycze szczęścia i pozdrawiam:) 7 Odpowiedź przez lori 2010-12-10 20:48:36 lori Na razie czysta sympatia Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-08-19 Posty: 29 Odp: samotność w zwiazku jest okropna!Witam dziewczyny u mnie sytuacja jest identyczna i żeby nie powielać postu Marty Luizy , mogę powiedzieć , że podpisuję się pod każdym zdaniem. Tofik your're right ! Samotność w związku jest okropna ... i jest to chyba gorsze, niż być naprawdę samym. Skryty , zauroczenie zawsze kiedyś mija i to działa w dwie strony niestety ... 8 Odpowiedź przez tofik002 2010-12-11 22:38:40 tofik002 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-12-08 Posty: 7 Odp: samotność w zwiazku jest okropna!masz racje lori mija!Ale skoro mija to czemu nie pozwalają nam życ swoim życiem?Gdybysmy tylko za czesto wychodziły do kolezanek i zostawiały im dzieci to byłby dym bo to im wolno a my mamy przytakiwac i siedzieć cicho! no chyba że dzieci sa duże to ułatwia sprawe! 9 Odpowiedź przez katrin 2010-12-12 12:13:16 katrin Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-12-12 Posty: 1 Odp: samotność w zwiazku jest okropna! tofik002 napisał/a:witam! mam meza dzieci i psa a jestem sama jak mężem ciągle mamy ciche dni i czasem myśle że gdyby nie dzieci to i nas by nie było!nie umiemy sie do gadać!a raczej on nie chce rozmawiac bo po co ma być tak jak on chce bo cała reszta to banda debili! czasem wyszła bym z domu i nie wracała bo po co?Witajmam dokładnie tą sama sytuację, tylko ja mam już tego dośc i postanowilam że złoże pozew o separacje...Jeśli to nic nie pomoże to sie roztaniemy...Nie chce marnować życia w takim się mocno 10 Odpowiedź przez skryty0 2010-12-12 14:29:57 skryty0 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-12-09 Posty: 3 Odp: samotność w zwiazku jest okropna!Pełen podziw katrin, trudna decyzja ale na pewno odpoczniesz od tego wszystkiego:) 11 Odpowiedź przez Kika kominiarska 2010-12-13 00:14:29 Kika kominiarska Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-08-26 Posty: 521 Odp: samotność w zwiazku jest okropna!UUwazam , ze sama brniesz w swoja samotnosc. Co zrobilas aby tak nie bylo ? Czy probowalas szczerej rozmowy z mezem, bo wlasciwie od tego trzeba razem jakis czas i napewno kiedys tak nie bylo. Napewno laczyly was uczucia i namietnosc. Co jest przyczyna takiego zachowania meza. Pytan caly worek. Wiem napewno , ze jesli tego nie rozwiazesz UCZCIWA i SPOKOJNA rozmowa to bedziesz sfrustrowana i bardzo rozzalona na caly SWIAT istota. A zgadzam sie z tym , ze SAMOTNOSC jest OKROPNA i DESTRUKCYJNA. Zycze powodzenia . 12 Odpowiedź przez lori 2010-12-13 09:56:31 lori Na razie czysta sympatia Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-08-19 Posty: 29 Odp: samotność w zwiazku jest okropna!Kika to chyba nie do końca jest tak , że Katrin SAMA brnie w swoją samotność. Podejrzewam ,że nie raz próbowała porozmawiać z mężem , tylko on na te rozmowy nie bardzo miał ochotę no i po którymś tam z kolei swoim monologu przestała próbować. Tak było i jest w dalszym ciągu u mnie. Z mężem rozmawiamy tylko o sprawach bieżących , istotnych typu rachunki, szkoła, jakieś tam remonty czy naprawy. A nasz dzień powszedni wygląda mniej więcej tak: mąż wraca z pracy ok. , podaję mu obiad podczas którego wymieniamy się uwagami na tematy , które wcześniej wymieniłam, zamieni z dziećmi kilka słów , co tam w szkole czy wszystko ok. , i siada przed komputerem co zajmuje mu cały boży wieczór . No w tym czasie słyszę jeszcze kilka próśb o kawkę , herbatę , kolację , które spożywa przed komputerem. A wiecie co mnie w tym najbardziej irytuje? Gdy wchodzę po coś do pokoju on momentalnie zamyka strony które przegląda i wpatruje się w google... Kiedyś usłyszałam od niego tekst : "czy ty musisz tutaj robić coś akurat teraz , nie możesz wcześniej jak jestem w pracy? Podejrzewasz mnie o coś?" Czy podejrzewam? No skąd... jak on przecież całymi wieczorami tylko google studiuje... Próbowałam z nim rozmawiać i to nie jeden raz o tym co czuję, o nas , ale on NIE CHCE o tym mówić , mówiłam ,że bardzo oddaliliśmy się od siebie, że czuję się samotna, że zrobił się bardzo skryty, powiedział tylko "taki już jestem i nic na to nie poradzisz" . I tak sobie żyjemy, razem ale osobno, ja sobie on sobie ...Napiszcie co zrobiłybyście na moim miejscu, macie dla mnie jakieś rady? Pozdrawiam. 13 Odpowiedź przez tofik002 2010-12-13 14:24:25 tofik002 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-12-08 Posty: 7 Odp: samotność w zwiazku jest okropna!Witam Panie!Zgadzam sie z lori czasem facet po prostu nie chce poruszac pewnych tematów bo tak łatwiej!Bo czemu miał by sie przyznac że to co dzieje sie w naszym zwiazku to moze nie tylko wina naszego dresu,banalnej fryzury czy braku makijeżu a tego ze wychodzą z założenia że skoro juz nas mają to poco nas adorowac, rozmawiac o wszystkim i o niczym czy nawet pocałowac jak takie żeczy robia tylko małolaty kiedy sie spotykają!Załosne prawda?Wiem jak czuje sie lori mój mąż wraca jeszcze póżniej20-21 je kolacje ogląda film i tyle go zadzwoni z pracy bo chciałby zeby dzieci jeszcze nie szły spac zeby się z nimi ja ja czekam do soboty kiedy wraca troche wcześniej i próbuje z nim sie udaję a czasem kończy się to awanturą bo znowu sie czepiam!A ja sie nie czepiam ja chciała bym poprostu poczuć znowu ze łącza nas nie tylko kiedy tak bardzo napieram aż do znudzenia cos go rusza i wtedy potrafi być miły na chwile i nawet rozmawiamy normalnie bez kłutni czy wymiany złośliwosci ale to kropla w chciała bym zeby ten dzień sie nie tyle o teraz chciała bym powiedziec cos do katrin to jest to naprawde powazna decyzja i może to postawi wasz zwiazek na nogi moze to ruszy twojego męża i zacznie cie znowu zauwazać> u mnie nie nie mam tyle odwagi już raz to przerabiałam( to mój 2 związek)skończyło się wizytami u psychologa bo mój ex dał mi niezle popalić prez 8 lat małżeństwa a kiedy podjełam decyzje że mam już dosc i po 3 latach separacji wniosłam pozew o rozwód dopiero sie nie powiem że będzie Ci łatwo jesli macie dzieci to juz wogóle kosmos! Dla tego ja bede walczyc o swój ile tylko się próbowac az braknie mi sił a może sie uda?Pozdrawiam Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
\njestem taki samotny jak palec albo pies
Tak jestem smętny, jak kurhan na stepie - a tak samotny, jak wicher na morzu - a tak zbłąkany, jak liść na bezdrożu - a tak zwinięty, jak połoz w czerepie. Straszą mnie widma i tajemne zbrodnie, śpiewają rajów skrzydlate Ahury - gdybym rozedrzeć mógł na sercu chmury rzucałbym gwiazdy sercom bezpodobnie!
Są różne rodzaje samotności. Jest samotność w tłumie, w nieudanym związku, w rodzinie. Jest samotność mentalna, gdy nie znaleźliśmy swojego plemienia i siedzimy w wytartych kapciach na kanapie z osobami, która nas nie rozumieją, ale nie zmieniamy kanapy, bo razem jest raźniej. Tak fizycznie raźniej, nawet jeśli nie psychicznie. Jest samotność gdzieś na końcu świata, gdy naprawdę nie mamy dookoła śladu człowieka. Jest też samotność taka najbardziej realna, która teraz jest niemodna. „Jestem sama, ale nie samotna”. „Jaka samotna? Jestem singielką.” Samotność brzmi dramatycznie jak przyznanie się do porażki. Może dlatego tak bardzo mnie rusza, gdy ktoś mówi: – Jestem samotny. Źródło: Unsplash, Autor: Dustin Scarpatti Świadomie użyłam męskiej końcówki. Z moich obserwacji wynika, że dziewczyny o wiele lepiej radzą sobie z samotnością. W ich wykonaniu to bardziej wygląda jak na planie „Seksu w wielkim mieście”, nawet gdy w przypadku Szwajcarii jest to miasteczko lub wieś i rano po fakcie kioskarka klepie nas znacząco po ramieniu i częstuje fajkiem. Polskie dziewczyny mają tu dobrą markę, więc pozostają długo samotne, tylko i wyłącznie wtedy, gdy wybierają, przebierają i mają bardzo specyficzne wymagania. Mężczyźni? No cóż. Tu już jest trochę inaczej. – Czyli jesteś singlem? – dopytuję się jeszcze tak dla porządku, gdy słyszę takie dramatyczne wyznanie. – Tak, jestem singlem / jestem rozwiedziony – brzmi odpowiedź – ale „jestem samotny” lepiej oddaje mój stan. Widzisz, dobija mnie kompletnie wracanie do pustego, ciemnego mieszkania. Weekendów nie cierpię, gdy jest zła pogoda. Gdy jest ładnie, całe dnie jeżdżę na rowerze / wspinam się / latam paralotnią / chodzę po górach / żegluję. Gdy jest brzydko, nie wstaję z łóżka. Tutaj budzi się we mnie zwykle załatwiacz cudzych problemów. Nie masz pracy? Tu są strony z ogłoszeniami. Pracodawca cię oszukał? Możesz zrobić to i to. Jesteś samotny?…. Ech… A Tinder? Portale randkowe? Kółka zainteresowań? Imprezy? Powoli zaczynam sobie zdawać sprawę z tego jednak, że podczas gdy to są świetnie rady w przypadku kobiet, w przypadku mężczyzn nie jest to takie oczywiste. Weźmy pod uwagę najpierw chociażby portale randkowe. Nie wiedzieć czemu w Szwajcarii jest olbrzymia dysproporcja między ilością kobiet a mężczyzn na tychże. Dysproporcja, która właściwie nie wiadomo, skąd się wzięła. Przecież nie ma znaczącej różnicy między ilością panien i kawalerów w Szwajcarii. Dlaczego więc dziewczyny tak niechętnie korzystają z wirtualnych pomocy do znalezienia partnera? Polacy stają więc w szranki z nie tylko z nieproporcjonalnie większą ilością mężczyzn, ale także nierzadko z mężczyznami o wyższym statusie społecznym – Szwajcarami czy ekspatami. Wiem, poruszony przeze mnie temat jest co najmniej kontrowersyjny i odnosi się do stereotypów, że kobiety wybierają mężczyzn, którzy im imponują. Jak jednak mają dokonać wstępnej selekcji, skoro profile w aplikacjach randkowych zawierają zdjęcia i zaledwie kilka słów o kandydacie – słów, w których trudno zawrzeć to, kim tak naprawdę jesteśmy? Portale sprzyjają płytkim kontaktom i wzmacniają stereotypowe podejmowanie decyzji o partnerze. Tam zawsze bankier będzie stał wyżej od kierowcy, i to nic, że bankier w czasie wolnym uprawia hazard, a kierowca jest muzykiem… Skoro więc nie aplikacje randkowe, to może kluby, spotkania na żywo? To faktycznie może działać, jeśli jest się duszą towarzystwa. Zbyt często rozmawiam jednak z ludźmi, którzy nie lubią imprez, źle się czują wśród nieznajomych, ale mimo to w Szwajcarii uczestniczą w całej gamie wydarzeń, na które w Polsce nawet nie zwróciliby uwagi. Kolejny samotny wieczór w domu wydaje im się trudniejszy niż kilka godzin sztucznych uśmiechów. Mam wrażenie, że dziewczyny mają łatwiej nie tylko pod względem dostępności męskiego towarzystwa, ale również koleżanek. Chociażby na takim polonijnym facebooku w Szwajcarii w bród grup matek, pięknych, feministek, szyjących, przedsiębiorczych, wymieniających się ubraniami, kobiet sukcesu. Nie trzeba tak mocno szukać, żeby znaleźć bratnie dusze dopasowane intelektualnie, artystycznie, światopoglądowo… Kluby oparte na wspólnych zainteresowaniach tylko dla mężczyzn? Nie znam, ale jeśli istnieją, jestem w stanie sobie wyobrazić jakie wzbudzają emocje i zarzuty o dyskryminację. Grupy koedukacyjne skupiające osoby o podobnych zainteresowaniach są za to o wiele mniej aktywne towarzysko i otwarte niż te wyłącznie kobiece. Trudno jest być samotnym mężczyzną na emigracji. Znam dwóch takich, którzy postanowili do sprawy podejść niestandardowo, zapoznali Polki w Polsce i potem je sobie wyeksportowali do Szwajcarii. Ale to nie jest zawsze skuteczne. Jednemu z nich się udało i po dziś dzień żyją sobie szczęśliwie jak dwie ptaszynki. Drugi został sam jak palec albo pies. – Mam tego dosyć. Wracam do Polski. Żadne pieniądze ze Szwajcarii nie są tego warte. – (…) Nie wiem, co na to odpowiedzieć. Być może w Polsce naprawdę byłoby łatwiej? Zdaję sobie sprawę z tego, że mogę nie mieć racji. W końcu ilu ludzi, tyle historii. Znam kilka par Polaków ze Szwajcarkami i ekspatkami. Znam związki poznane przez Tinder. Znam kilku stałych bywalców burdeli, którzy twierdzą, że bliskość sobie już dawno odpuścili. Znam też kilka Polek, które były same w Szwajcarii przez kilka dobrych lat i nie znalazły nikogo, mimo aktywnych poszukiwań. Dlatego bardzo interesują mnie Wasze doświadczenia. Samotny na emigracji? Singiel na emigracji? Jak to jest, gdy w domu nie czeka na Was druga połówka, dzieci i pies?
Festyn w NZPOW w Tuligłowach z okazji zakończenia roku szkolnego 2012/13Więcej o zespole: http://iskierkimbp.blogspot.com/
Tekst piosenki: Na parterze w mojej chacie Mieszkał kiedyś taki facet. Który dnia pewnego cicho do mnie rzekł: „Gdy zachwycisz się dziewczyną nie podrywaj jej na kino, Ale patrząc w oczy szepnij słowa te: ref Jestem taki samotny, Jak palec albo pies, Kocham wiersze Stachury I stary, dobry jazz. Szczęścia w życiu nie miałem, Rzucały mnie dziewczyny, Szukam cichego portu, Gdzie okręt mój zawinie” Po tych słowach z miłosierdzia Padła już niejedna twierdza I niejedna cnota chyżo poszła w las. Ryba bierze na robaki, A panienka na tekst taki, Który szepczę, zawsze patrząc prosto w twarz: Gdy szał pierwszych zrywów minął, Zakochałem się w dziewczynie, Z którą się na całe życie zostać chce. Chciałem rzec: będziemy razem, Zrozumiała mnie od razu I jak echo wyszeptała słowa te:
\n \n jestem taki samotny jak palec albo pies
Podaje mi jedną, a ja chowam ją do kieszeni. Nie chcę jej nosić. I bez tego jestem łatwo rozpoznawalny. Mężczyzna – a właściwie chłopak – wygląda na zawiedzionego. Może dlatego, że nie jestem aż taki charyzmatyczny czy czarujący, jak sobie wyobrażał, a może z tego powodu, że nie chcę przypiąć tej cholernej plakietki.
Na parterze w mojej chacie DG mieszkał kiedyś taki facet GD który dnia pewnago do mnie cicho rzekł CGD Gdy zachwycisz się dziewczyną CG nie podrywaj jej na kino DA ale patrząc czule w oczy powiedz słowa te CGD Ref: Jestem taki samotny jak palec albo pies hGDA kocham wiersze Stachury i stary dobry jazz CGD szczęścia w życiu nie miałem hG rzucały mnie dziewczyny DA szukam cichego portu gdzie okręt mój zawinie CGD Po tych słowach z miłosierdzia padła już niejedna twierdza i niejedna cnota chyżo poszła w dal Ryba bierze na robaki a dziewczyna na tekst taki który zawsze szeptam patrząc prosto w twarz Ref : Jestem taki ... Gdy szał pierwszych zrywów minął zakochałem się w dziewczynie z którą się na całe życie zostać chce Chciałem rzec będziemy razem zrozumiała to od razu i jak echo wyszeptała słowa te Ref : Jesteś taki samotny ... Ref 2: Jestem taka samotna Jak ścierka albo zmiotka Kocham wiersze Leśmiana I szaleć aż do rana Szczęścia w życiu nie miałam Chłopaków olewałam Szukam cichego portu do uprawiania sporu
taki sam jak: kołek: sam jak w płocie: strach taki sam mechanizm obronny jak szybkie nogi czy silne skrzydła: adamantan: węglowodór nasycony, którego atomy węgla mają taki sam układ przestrzenny jak w krysztale diamentu
Dlaczego jestem sama? Jeśli często zadajesz sobie to pytanie, najwyraźniej czujesz się naprawdę samotna. Nie potrafisz znaleźć chłopaka, a może nie masz z kim spędzać wolnego czasu? Specjalnie dla ciebie przygotowaliśmy aż 10 przykładów zachowań, przez które kończymy samotni i nieszczęśliwi. Sprawdź, czy na liście nie znajdziesz czegoś o sobie. I dowiedz się, jak temu zaradzić!Dlaczego jestem sama? Czasami samotność jest wynikiem nieszczęśliwego zbiegu okoliczności, chorobliwej nieśmiałości lub braku towarzyskiego obycia. Innym razem – szkodliwych nawyków i niewłaściwego zachowania, które skutecznie odstrasza zarówno znajomych, jak i potencjalnych partnerów. Nie musisz od razu udawać się po pomoc do terapeuty lub wypełniać zgłoszenia do „Projektu Lady”, żeby zmienić się na lepsze. Zamiast tego przeczytaj naszą listę i przyznaj przed sobą szczerze, czy nie masz czegoś na sumieniu. Powodzenia!1. Dlaczego jestem sama? Jak wyjść do ludzi?Dlaczego jestem sama? A kiedy ostatni raz wyszłaś z domu? Jeśli z powodu lenistwa lub braku czasu odmawiasz znajomym za każdym razem, kiedy proponują wyjście, nic dziwnego, że w końcu przestali cię pytać. Pamiętaj, że nie spotkasz swojej drugiej połówki, przy wynoszeniu śmieci albo obieraniu ziemniaków. Jak wyjść do ludzi? Musisz odmówić znajomym lub potencjalnemu ukochanemu z powodu obowiązków szkolnych lub zawodowych? Zaproponuj inną datę lub sama wyjdź z inicjatywą. Jeśli zaprosisz znajomych na wspólne wyjście lub poczęstunek, poczują się zobowiązani zrewanżować i nie zapomną o tobie następnym razem. 2. Dlaczego jestem sama? Jak przestać się spóźniać?Jak przestać być samotną? Jak przestać się spóźniać? Bez przerwy spóźniasz się na umówione spotkania lub się na nich nie pojawiasz? Takie zachowanie może wytrącić z równowagi nawet świętego!Jak głosi przysłowie: Punktualność jest grzecznością królów. Dlatego nie dziw się, że takim zachowaniem zraziłaś do siebie wiele osób. Pamiętaj, że odwoływanie czegokolwiek w ostatniej chwili, o ile nie chodzi o coś poważnego, jest niezbyt kulturalne. Z kolei nagminne zapominanie o umówionych spotkaniach stanowi wielki brak szacunku i wyraz lekceważenia wobec drugiej to konieczne, po prostu poproś o przyjście godzinę później albo zapowiedz, że się spóźnisz. 3. Czemu ciągle jestem sama? Jak być dobrze wychowanym?Czemu ciągle jestem sama? Lekceważysz podstawowe zasady grzeczności, jak mówienie „proszę” i „dziękuję”. Nigdy nie pytasz o zgodę, tylko bierzesz rzeczy bez pozwolenia. Wiele razy sprawiłaś przykrość znajomym, kiedy skrytykowałaś ich wygląd. Jestem zbyt szczera? Jestem zbyt swobodna? Nie, po prostu jesteś niesympatyczna i źle wychowana. Nic dziwnego, że inni trzymają się od ciebie z że szczerość i luz nie polegają na tym, że ignoruje się zasady dobrego wychowania i robi, na co ma się ochotę. Nasza wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiej osoby, np. do tego, by nie być obrażanym. I nie, to, że powiesz: „Nie chcę być chamska, ale…” lub: „To zabrzmi niegrzecznie, ale…” nie sprawia, że twoje słowa są mniej przykre. Zapamiętaj zasadę, że dobre wychowanie nie polega na tym, że nie rozlejemy zupy, tylko nie zauważymy, że rozlał ją ktoś inny. 4. Dlaczego tak długo jestem sama?Dlaczego tak długo jestem sama? Wszystkie koleżanki mają już partnerów, a ty nadal spędzasz walentynki samotnie? Ostatni raz byłaś w związku kilka lat temu? Zastanówmy się, dlaczego tak może być. Często kobiety obwiniają się o to, że nadal nie spotkały tego jedynego. Dlaczego jestem sama? Czy coś ze mną nie tak? Popatrz na swoje życie z dystansu. Może się okazać, że nadal nikogo nie poznałaś, ponieważ po prostu nie miałaś okazji. Na przykład spędzasz całe dnie w pracy, spotykasz się wyłącznie w babskim gronie, a jedyni mężczyźni, jakich widujesz, to partnerzy koleżanek i twoi krewni. Nawet jeśli podobasz się mijanym na ulicy facetom, rzadko kiedy mają oni odwagę, by ot tak podejść do obcej kobiety i zaproponować spotkanie. Dlatego przestań się obwiniać, a zamiast spotykać się kolejny raz w tym samym gronie, odezwij się do dawno niewidzianych znajomych. 5. Dlaczego zawsze jestem sama? Jak wyjść z inicjatywą?Dlaczego zawsze jestem sama? Masz ochotę umówić się na kawę z kolegą z pracy, ale boisz się wyjść z inicjatywą? A może uważasz, że kobiecie nie wypada zaprosić mężczyzny i powinna czekać, aż on się zdecyduje? Bzdury!Jak wyjść z inicjatywą? W dzisiejszych czasach umówienie się z mężczyzną na piwo albo kawę nie oznacza, że automatycznie jesteś nim romantycznie zainteresowana. Na całe szczęście. Przyjaźń damsko-męska może być fantastycznym doświadczeniem. To nieprawda, że zawsze jedna ze stron w końcu poczuje „coś więcej”. Kiedy będziecie rozmawiać następnym razem, na przykład o waszych ulubionych filmach, rzuć, że miło się rozmawiało, ale musisz wracać do pracy, więc może dokończycie rozmowę przy herbacie? A nuż okaże się, że przy bliższym poznaniu wcale nie zaiskrzy, ale zyskasz bliskiego znajomego?Jeżeli mężczyzna automatycznie odbierze neutralną propozycję jako wyraz zainteresowania, najwyraźniej sam czuje do ciebie coś więcej. Albo ma o sobie zbyt wysokie mniemanie i powinnaś trzymać się od niego z daleka, bo narcyz potrafi kochać tylko siebie. 6. Dlaczego dalej jestem sama? Jak odróżnić przyjaźń i miłość?Dlaczego dalej jestem sama? Widujecie się regularnie, prowadzicie długie rozmowy, macie identyczne poczucie humoru i uwielbiacie te same książki. Wydawałoby się, że jesteście stworzeni, by być parą. Dlaczego on nie okazuje uczuć?Być może po prostu miałaś pecha i poczułaś coś więcej do mężczyzny, który widzi w tobie wyłącznie przyjaciółkę. Jak odróżnić przyjaźń i miłość? Najlepiej, jeśli rozejrzysz się i sprawdzisz, czy przypadkiem nie jest romantycznie zainteresowany inną dziewczyną lub chłopakiem. Możesz zagadnąć o to wspólną znajomą lub znajomego, któremu ufasz. Najważniejsze, żeby nie robić sobie fałszywej nadziei i nie czekać w nieskończoność, bo przegapisz kogoś wartego Dlaczego jestem sama zapytaj? Jak pokonać nieśmiałość?Jeżeli nieśmiałość paraliżuje twoje kontakty i sprawia, że nie jesteś w stanie normalnie funkcjonować, musisz zacząć z nią walczyć. Jak pokonać nieśmiałość? Działaj małymi krokami. Każdego dnia mierz się z jedną rzeczą, która cię przeraża. Możesz zacząć od wizyty w sklepie odzieżowym. Odważ się zapytać ekspedientkę o brakujący rozmiar spodni lub kolor, jakiego szukasz. Kolejnego dnia możesz zaproponować koleżance spotkanie po pracy czy szkole. Pamiętaj, że nie wolno brać ci odmowy do siebie! Im dłużej i systematyczniej będziesz nad sobą pracować, tym szybciej asertywność wejdzie ci w krew i zorientujesz się, że zupełnie inaczej reagujesz na różne Jak nie być samotnym zapytaj? Jak nie być samotnym w pracy?Nie potrafisz zaprzyjaźnić się z koleżankami z uczelni lub pracy? I wcale nie musisz! Pamiętaj, że jesteście tylko grupą osób, które przypadkiem trafiły do tej samej klasy lub biura. Powinnyście okazywać sobie szacunek oraz życzliwość, to nie być samotnym zapytaj? Co to jest small talk? Najlepiej będzie, jeśli sięgniesz do zestawu standardowych pytań small talku: jak ci minął dzień, jak się czujesz, czy wszystko w porządku i tak dalej. Kiedy idziesz do kuchni lub sklepu, zaproponuj koleżankom, że przy okazji przyniesiesz im wodę lub zaparzysz kawę. Jeśli poprzedniego dnia Halina z biurka obok skarżyła się, że jej syn zachorowała, zapytaj o samopoczucie chłopca i wyraź swoje współczucie. To nie kosztuje wiele, a wszyscy docenią twoje miłe usposobienie i uprzejmość. Pamiętaj, żeby nie dawać wciągnąć się w cudze konflikty. Jeśli na przykład twoje koleżanki się kłócą, nie stawaj po żadnej ze stron i postaraj się jak najbardziej zdystansować. Zachowaj uprzejmość wobec obu kobiet i nie poruszaj tematu sporu. Gdyby próbowały wciągnąć cię w kłótnie, odpowiedz po prostu, że nie chcesz się wtrącać, ewentualnie, że ci przykro z powodu zaistniałej sytuacji oraz masz nadzieję, że wszystko skończy się dobrze. 9. Czemu jestem ciągle sama? Jak znaleźć znajomych?Jak znaleźć znajomych? Jeśli – z powodu przeprowadzki albo zawirowań towarzyskich – nie masz żadnych znajomych, pomocnym narzędziem może być komputer. Zastanów się, co sprawia ci największą przyjemność, a następnie rozpocznij szukanie osób, które podzielają twoje pasje. Często nie zdajemy sobie sprawy, że w naszej okolicy naprawdę sporo się dzieje. W bibliotekach powstają kluby czytelnicze, sąsiadki z osiedla organizują wspólne ćwiczenia jogi, a przewodnicy i historycy za darmo oprowadzają chętne osoby po najciekawszych miejscach w mieście. Zacznij pilnie śledzić lokalne portale i fanpejdże, sprawdź, co się dzieje w niedalekich kawiarniach lub księgarniach. Jeśli jesteś wielbicielką wycieczek rowerowych, dołącz do grupy na Facebooku, której członkowie umawiają się na wspólne wypady. A może lubisz jazdę konną? Zapisz się do grupy początkującej dla osób w podobnym wieku. Wspólne powroty i przeżycia bez wątpienia was do siebie zbliżą. 10. Dlaczego jestem sama? Musisz obniżyć standardyMasz w głowie wizerunek idealnego mężczyzny, który pielęgnujesz i którego bezwzględnie się trzymasz. Twój książę z bajki musi spełniać wszystkie warunki z długiej listy: mieć co najmniej metr osiemdziesiąt, ciemne, kręcone włosy, perfekcyjną cerę, niebieskie oczy, kaloryfer na brzuchu, umięśnione ramiona, palce pianisty, idealnie białe zęby, a do tego doktorat i kierownicze stanowisko. Stop! To droga donikąd!Dlaczego jestem ciągle sama? Może po prostu masz zbyt wysokie standardy? Nie ma nic złego w tym, że marzymy o ciepłym i opiekuńczym partnerze z poczuciem humoru. Kłopoty zaczynają się, jeśli nasze oczekiwania stają się tak wyśrubowane, że ich spełnienie staje się niewykonalne. Ideałów nie ma – to banalna prawda, ale czasem o niej zapominamy w pogoni za marzeniem. Świat jest o wiele bardziej skomplikowany, niż nam się wydaje. Większość kobiet i mężczyzn nie wygląda jak modele i modelki, a ładne dziewczyny i przystojni faceci niekoniecznie dobierają się w pary tylko z kimś, kto dorównuje im pod względem zamiast marzyć o rycerzu na białym koniu, zgódź się na spotkanie z tym miłym kolegą z sąsiedniego dział. Z tym, z którym tak fantastycznie ci się rozmawia, ale nie ma twarzy Brada Pitta, więc nie bierzesz go pod uwagę. Inaczej za kilkadziesiąt lat obudzisz się i zrozumiesz, że przez niemądre fantazje zmarnowałaś szansę na szczęśliwą jestem sama? ZOBACZ ZDJĘCIA: fot. Dollar GillDlaczego jestem samotna? A może to ty odstraszasz od siebie ludzi?fot. Dmitry RatushnyNieśmiałość nie pozwala ci normalnie funkcjonować? Najlepiej zastosować metodę małych kroków. fot. Henry HustavaCzekasz na rycerza na białym koniu? Uważaj, bo możesz się zawieść!fot. czy kochanie? Lepiej upewnij się, czy kumpel jest tobą zainteresowany, zanim sprawy zabrną za daleko i skończysz ze złamanym sercem!fot. Wiktor KarkochaZamiast czekać w nieskończoność, wyjdź z inicjatywą i sama zaproś znajomego na spotkanie we dwoje. ZOBACZ TEŻ:Feministki w Polsce: Gwiazdy, które są feministkamiTinder: najlepsze historie kobiet w sieciZnaki zodiaku, które dostaną awans i PODWYŻKĘ!
Pies lękliwy to bardzo specyficzny problem. Często nie wpływa aż tak negatywnie na nasze życie, żeby chcieć sobie z tym poradzić. W wielu przypadkach w ogóle go nie zauważamy. Lęk może być mały i powodować niewielki dyskomfort, a może też być ekstremalnym, paraliżującym psa strachem.
Leonard Luther . Opublikowano w Teksty - Leonard Luther Preludium dla Leonarda Leonard Luther słowa: A. Bacińska, muzyka L. Luther Na parterze w mojej chacieMieszkał kiedyś taki facetKtóry dnia pewnego cicho do mnie rzekłGdy zachwycisz się dziewczynąNie podrywaj jej na kinoAle patrząc w oczy szepnij słowa te DG DC G DC GD AC G D Jestem taki samotnyJak palec albo piesKocham wiersze StachuryI stary dobry jazzSzczęścia w życiu nie miałemRzucały mnie dziewczynySzukam cichego portuGdzie okręt mój zawinie h GD AC GD Dh GD ACG D Po tych słowach z miłosierdziaPadła już niejedna twierdzaI niejedna cnota chyżo poszła w lasRyba bierze na robakiA panienka na tekst takiKtóry szepczę zawsze patrząc prosto w twarz Gdy szał pierwszych zrywów minąłZakochałem się w dziewczynieZ którą się na całe życie zostać chceChciałem rzec będziemy razemZrozumiała mnie od razuI jak echo wyszeptała słowa te Jesteś taki samotnyJak palec albo piesKochasz wiersze StachuryI stary dobry jazzSzczęścia w życiu nie miałeśRzucały cię dziewczynySzukasz cichego portuGdzie okręt twój zawinie
Schyliwszy się Geralt uniósł prawą rękę mężczyzny. Tak jak się spodziewał, miedziany pierścień, wrzynający się w opuchły i zsiniały palec, nosił znak cechu płatnerzy - stylizowany hełm z przyłbicą, dwa skrzyżowane miecze i runę A wyrytą pod nimi. Wiedźmin wrócił do trupa kobiety. Kiedy odwracał ciało, coś ukłuło
zapytał(a) o 22:54 Jaki opis na gg o samotności ? [naj] jaki opis na gg o samotności znaczy się ze jestem sama...naj czeka To pytanie ma już najlepszą odpowiedź, jeśli znasz lepszą możesz ją dodać 1 ocena Najlepsza odp: 100% Najlepsza odpowiedź Sama nie oznacza samotna : * Odpowiedzi ostra., odpowiedział(a) o 23:01 samotność jest oceanem kochania ...przez dziurkę od klucza podglądam jak bawi się wódkę, pali cygara i śmieje się cynicznie ze wszystkich samotnychznudziły mi się cukierkowe teksty i wzdychanie za czymś, co być może nie nasze pierwsze spotkanie ? pierwszy pocałunek ? pierwsze wypowiedziane 'Kocham Cię' ? pierwszą kłótnię i pierwsze pogodzenie się ? pamiętasz ? ... czy może to też Ci już tamta wymazała ? zawsze lubiłeś popełniać błędy, byłam to jedno wielkie [CENZURA], a potem się umiera. rodzimy się głodni, mokrzy i wściekli - a to dopiero [CENZURA] co ? Nie widzisz, że mam zawód miłosny ?!Moje jedno serce, dwoje oczu, uszu, usta i nos, 7 litrów krwi, 206 kości, 5 i pół miliona czerwonych krwinek oraz 60 trylionów DNA mówią: TĘSKNIE ZA TOBĄ!Jednak mimo wszystko potrzebuje kogoś. Bo samotność mnie ogarnia, wplątuje w psychikę, przenika mózg. Ale mniejsza o to..Jadę autobusem, słuchawki na swoim stałym miejscu, muzyka w uszach dudni, a ja ogarniam wzrokiem świat. znajdujący się za tą brudną szybą, szukam w Nim Ciebie. blocked odpowiedział(a) o 22:55 Samotność to taka straszna trwoga,Ogarnia mnie, przenika mnie. mruffka_ odpowiedział(a) o 22:56 Najsilniejszym człowiekiem w świecie jest ten, kto jest zupełnie Porwana Przez tapczan ☺Zaraz wracam☺Sto mil samotności . "Co to jest samotność ? Samotność ... jest to najboleśniejsza rana w naszym sercu :(" Sama samotna dookoła się rozgląda, sama samotna z nadzieją, że go spotka... tu masz jeszce jeden . ;d I could go either way - moglam isc inna drogaNie mów nic ... niech cisza stanie się twoją muzykąWiesz czasem bywa tak że sam naprawdę nie wiesz dokąd zmierza twój światSomebody cant breathe, without you it's lonely. - Ktoś nie może oddychać, bez Ciebie you're in my memory... - Ponieważ jesteś w mojej pamięci...Sitting here at home thinkin bout you all alone Wonder where I all went wrong | Siedzę tutaj sama w domu Myśląc o Tobie Zastanawiając się co takiego zrobiłam źleWe were meant to be, supposed to be/ But we lost it (but we lost it)/ Zamierzaliśmy być, przypuszczaliśmy, że będziemy Ale to straciliśmyYou were everything, everything that I wanted/ Byłeś wszystkim, wszystkim czego chciałamThat I Never Felt This Way About Anybody Else - Nigdy nie czułam tego w ten sposób do nikodo innegoBut It You Hurt Me... I'll Fuckin Kill You! - Ale jeśli mnie zranisz... K...wa zabiją Cie!When I needed you the most you were now here to be found... - Kiedy najbardziej Cie potrzebowałam, nie mogłam Ciebie is among people also solitary - Wśród ludzi można być także samotnymWhen my time comes, forget the wrong that I’ve done - Gdy nadejdzie mój czas, zapomnij o złych rzeczach jakie zrobiłamPretending someone else can come and save me from myself - Udaję, że nadejdzie ktoś inny i ocali mnie przed samym sobąDon’t resent me, and when you’re feeling empty Keep me in your memory - Nie chowaj urazy do mnie, i gdy poczujesz pustkę w środku Zachowaj mnie w swej pamięciI'll face myself to cross out what i've become - Zmierzę się z samym sobą By przekreślić to czym się stałemThe first time in my life and now its so great - Pierwszy raz w moim życiu i teraz jest takie fajneIt's the happieness inside that you're feeling It's so beautiful it makes you wanna cry - To jest szczęście w środku tego co czujesz To jest takie piękne i sprawia, że chce ci się płakaćFeel the pain of losing what was once there- poczuj ból stracenia czegoś co raz tam byłoCiii.. nie przeszkadzaj, gdy ona płaczeNajgorsza z życiowych ról: Mieć na ustach śmiech, a w sercu ból ...To co trzyma mnie przy życiu jednocześnie mnie zabijaKuferek marzeń otwieram kluczem wiaryThey wont say which way to go Just trust your heart... - Nie chce Ci podpowiadać, jaką drogą masz iśc Po prostu zaufaj swojemu guess I should've known better, to believe I'm a lucky chain - Przypuszczam, że powinnam Wierzyć w szczęścieNieM każdą minutę ciszy, gdy pragnę mowić, a Ty nie slyszysz...Nie szukaj szczęścia ono drogę znaa...I'm waitin in the dark I thought that you'd be here by now - Czekam w ciemności. Myślałam, że byłbyś tu on the bed alone, staring at the phone. He wasn't what I wanted – Siedzę na łóżku sama, gapiąc się na telefon On nie był tym czym chciałamDid I not tell you that I'm not like that Girls the one who gives it all away - Czy Ci nie mówiłam ,że nie jestem taką dziewczyną, tą, która wszystko z siebie wyrzuca i nie pamięta?And if I let you downI'll turn all around'Cause I will never let you go - Jeśli Cię zawiodę Wszystko to odwrócę Bo nie pozwolę byś kiedyś odszedłPukam do drzwi szczęścia, które nigdy się nie marzenia na kartce papieru, miałam nadzieję że się co dało mi życie , to cierpienie. A to co ja mu dam to 100 dni szczęścia nie zmarze tego jednego dziś jak pogoda - nie kieruj się głosem swojego serca, nawet jakby prowadziło Cię w drogę pełną na biurku wciąż stoi mały, biały aniołek, i zbiera me łzy w swe co serce mam zatrute, a uśmiech na twarzy bardziej gorzki niż upaść i jak dziecko szlochać, nigdy nie powstać, nigdy nie kochać.!tam gdzie jest miłość tam łzy być muszą, kto kocha sercem, ten cierpi anioł i dał mi czarne skrzydła, wzięłam i odleciałam.,Kochać kogoś a potem stracić to tak jak kupić szczęście i łzami się na drodzę do łzy są kroplami krwi duszy Cię nie ma, smutno jest, w moim sercu pada deszcz...Moje serce wciąż próbuje zgasić te gorące każdym razem,. kiedy znajde klucz do szczęścia, to jakiś dupek wymieni trudem łapiesz powietrze.! Dławisz się swoimi kłamstwami....siedziała samotnie w wagonie, wysując na szybie nie stać mnie nawet na wiele trzeba powiedzieć by nas usłyszano w chwili gdy coś stracić by to docenić, żeby odzyskać, trzeba się życie trzeba przejść, bo przeskoczyć się nie świat rozsypał się jak domek z jestem nikim dla siebie, to jak mogę być wszystkim dla kogoś ?Łzy nie są oznaką słabości, tylko dowodem na to, że nasze serce jeszcze nie jesteś na dnie, a raz na szczycie , właśnie takie jest płaczesz?-Zgubiłam czego?-Do życia..*- Nie ma mnie dla Nawet dla mnie?- A jesteś nikim?*- Zimno Przecież jest około 20 W serce mi zimno...*- Mogę Cię przytulić?-A czy gdy chcesz zjeść obiad pytasz się widelca czy możesz na niego nabićkawałek ziemniaka?*- Serce zapie*rdala jak szalone...- Jak to.?- No kiedy na niego patrzę...- To nie Kiedy nie mogę...*- Zrobić ci cos dojedzenia- tak jego w sosie własnym- To nie jest chłopak dla Ciebie!- Powiedz to mojemu sercu, tylko wiesz jest jeden Jaki?- Ono nikogo nie wyjątkowa chwila?-Tak, zaczynam życie od nowa-Wiesz gdzie leży niebo?-Wiem. On jest moim się w Panu zakochać? ja chciałabym tak z wzajemnością...- Kocha Skąd ta pewność?- Potrafi wyczuć mój smutek przez Powiedział ..- Co?- Że kocha- Ale on nie kocha- Kocha ale nie mnie.! ;/-Co ja mam zrobić, żebyś mi uwierzyła?-Sam powiedziałeś, że nie jest łatwo odzyskać stracone zaufanie…- Czuję cię od Skąd wiesz, że to ja?- Bo jeszcze nigdy nie czułam takiego ciepła...- Czy to na prawdę zapach szczęścia?- Czemu pytasz?- Wiesz... ja nigdy go nie czułam, więc Tak. właśnie tak pachnie szczęście- Chodź, musimy pielęgnować te durne Czy one rosną?- Nie, mała. One się spełniają- Dziewczyno! Co Ty robisz?- Chce zwymiotować moje Dlaczego?- Bo ono tylko Tęsknię..- Ja A nie możemy do siebie wrócić?- W żadnym Chyba się w nim Nic dziwnego. Ty lubisz popełniać błędy.... - Czemu to robisz ?- co?- zmieniasz sie dla niego ! Nie możesz być po prostu sobą ?- nie bo czasem bycie sobą to za mało- Niszczysz mi życie swoją Dlaczego?- Bo nie widzę niczego, poza tobą!"-Czemu to robisz ?-Bo, Cie kocham...-Jeśli tak to mnie tego mnie nie kochasz..-Kocham i dlatego chce Cię uchronić-Przed czym ?-Przed bólem..."-powiedz mi !-kocham cię, ku rwa !a co jeśli któregoś dnia będę musiał odejść?spytał Krzyś, ściskając misiową wtedy? nic wielkiego, odparł tutaj i poczekam na Ciebie, bo jeśli się kogoś kocha,to ten ktoś nigdy nie znika,tylko siedzi i gdzieś na Ciebie czeka...`-Już zapomniałam jak to takiego?-Jak to jest być tak beztrosko i cholernie szczęśliwą.. Taki jest jednak zawsze pierwszy odruch beznadziejności: wiara, że w samotności cierpienie zahartuje się i wysublimuje jak w ogniu oczyszczającym. Mało ludzi potrafi naprawdę znieść samotność, ale wielu marzy o niej jak o ostatniej ucieczce. Podobnie jak myśl o samobójstwie, myśl o samotności bywa najczęściej jedyną formą protestu, na jaką nas stać, gdy wszystko zawiodło, a śmierć ma w sobie jeszcze ciągle więcej grozy niż kończy się szczerość, tam się na pewno zaczyna to czuwanie nad cudzą bowiem jest człowiek tylko wtedy, gdy jest cieszyć się w przywiązanie jest koniec końców źródłem bólu. Szczęśliwi, po tysiąckroć szczęśliwi, którzy obywają się bez niego. Samotny nie opłakuje nikogo, nikt też nie płacze nad nim. Niech ten, kto nie chce cierpieć, kto czuje trwogę przed zgryzotą, uwalnia się od w pochłaniającej wszystko pustce samotności, w ciemnościach zacierających kontury świata zewnętrznego można odczuć, że się jest sobą aż do granic zwątpienia [...].Jeśli ktoś jest odmienny, to jest skazany na kiedykolwiek przyszło wam do głowy, że naprawdę możecie kochać tylko wtedy, gdy jesteście samotni? Zapytacie, jakie to ma dla miłości znaczenie. Oznacza to widzenie osób, sytuacji, rzeczy takimi, jakimi są w rzeczywistości, a nie takimi, jakimi sobie wyobrażacie, że jak ślepiec, który odzyskawszy wzrok, obudził się w próżni pełnej luster, odbijających tylko jego własną oczymanie dostrzegłam twojego serca[...]i wymknęło mi sięjak ziemia bogużeby zataczać się po orbitachsamotnościGrzeszyć samotnością, krzywdzić bliźnich zrywając z nimi, znać radość tylko w oddaleniu. Być na wskroś byłaby idealnym stanem, gdyby można było wybrać sobie ludzi, których się samotność równa się jest ciężkim i nieodzownym warunkiem chwile, gdy pragniesz być absolutnie sam, bo masz pewność, że będąc sam na sam ze sobą, potrafisz odkrywać prawdy rzadkie, jedyne, wyjątkowe - a potem rozczarowanie, gorycz, gdy się przekonujesz, że z tej uzyskanej wreszcie samotności nic się nie rodzi, nic urodzić się nie świecie, gdzie życie tak naturalnie łączy się z życiem, gdzie kwiat nawet w powiewie wiatru łączy się z innymi kwiatami, gdzie łabędź zna wszystkie łabędzie, tylko ludzie budują sobie wiedział, że miłość przynosi ludziom najgłębszy smutek, jako że jest najwyższym wysiłkiem, na jaki człowiek się porywa, aby wyjść z samotności. A mimo to dążył do miłości w nieustępliwym ma gorszego nieszczęścia jak umierać w samotności. viciaa odpowiedział(a) o 22:55 ; ) może znajdziesz coś dla siebie ; * blocked odpowiedział(a) o 22:55 - idę popłakać do okienka- nie wiem ocb. nie piszesz, boje się :(- siedzę w domu i płacze- Samotność To Taka Straszna Trwoga... Ogarnia Mnie, Przenika Mnie...- Can't get You out of my head- Każda granica która przekraczam pozbawia mnie kolejnych złudzeń - śmierć będzie ta ostatnia..:(- ...mając oparcie tylko w twardej ścianie- ...i kiedy już myślisz, że jesteś w niebie nagle ucinają Ci skrzydła...- ..bo każda chwila już traci znaczenie, cichutko w kąciku płaczę..- Wszystko jest do dupy. Tylko pasta jest do zębów ;(- ..znów nieparzysta filiżanka kawy ..- zimne dłonie ogrzewam pod nocna lampka ..nie mam innych ...- stoję samotna pośród tłumu zostałam z niczym bez uczuć...- cztery puste ściany...- Sama ,samotna ,samotnością spleciona :(- najpiękniejsza jest samotność...we dwoje:)- Zostałem sam bo jej już nie mam ;(- jeśli chcesz zobaczyć życie nie patrz w moje oczy... one są martwe- sama 1 w domu, sama 1 w szkole sama 1 wszędzie ,samom mnie zjedzą mole (blee robale;( )- samotna...opuszczona...pożarta przez mole...- tęsknota niszczy mój świat :(- such a lonely day & it's mine!- Samotna pośród ludzi, którzy mówią "nigdy nie jest sama"- Gdy ktoś kto ci jest światełkiem, gaśnie nagle w biały dzień- Sama - samotna, wokoło się rozgląda...- Ile warte były nasze słowa, kiedy próbowaliśmy wszystko od nowa- You're my heart, you're may soul- ...Gdy kiedyś odejdziesz. Nas już nie będzie. I siebie nie znajdziesz też...- ...Skłamałam od tak całkiem niewinnie byś chwilę był mój, byś tylko był przy mnie...- oglądam swe sny w słodkim migdale- lecz zostaw te ściany przytrzymam się ściany gdy będę pijany- idę ulica i światła gasną...- Dość mam już pustych dni i świąt których nie było...- Po policzku spływa mi łza...mała, samotna ...tak jak ja...- Osamotniony człowiek w samotności pożera sam siebie- Samotność powoduje więcej cierpień niż rak i trąd- ...Kto nie zna smaku samotności... nie pozna jak smakuje prawdziwa miłość...- Niepotrzebny krzyk.. serce w ciszy słyszy...- Samotnym jest się tylko wtedy, gdy ma się na to czas- Wszystko umiera. Nawet gwiazdy muszą się wypalić- W mroku świat się zmienia. W mroku, a zwłaszcza w samotności...- W zagubionej przestrzeni trwam, cały świat płynie obok gdzieś..- Bo najgorszą rzeczą jest umierać w samotności- zamknięta w czterech ścianach, w samotności, z jedną myślą w głowie- Smutek boli miłość jeszcze bardziej samotność dręczy wyobraźnie...- otuliłam się samotnością, smutkiem, rozmyślając o Płaczę do pustych ścian.. Co za Samotna jak nigdy przedtem, bezsilna, bez chęci do życia, bez ciebie- samotność nie ma nic wspólnego z brakiem towarzystwa...- Sam jak palec czy to ważne w sumie każdy ma swoje problemy swoje idee swoje sny swoje złote góry- otoczony przez ludzi a mimo to samotny...- ..z moim cieniem jestem sam..- Sama, samotna, otulona jedynie zapachem perfum...- serce nadal samotne, choć tyle miłości w sobie ma...- ..Z pustką sam na sam w beznadziei trwam, pośród wspomnień trwam..- dlatego boli to tak mocno, żeby nie zwariować, trzeba uciec w samotność- Samotne dni, samotne sny, mój szept jak krzyk w tej ciszy jestem taki sam jak palec albo coś tam :) blocked odpowiedział(a) o 22:55 Jednak musisz mieć coś w sobie, bo ciągle myślę o Tobie...Mimo wszystko...Chce wtulic sie w ramiona smierci!Nie Możemy Nikogo Zmusić Do Miłości, Ale Możemy Sprawić, Żeby Nas Pokochano...Sto Mil Samotnosci Uważasz, że znasz lepszą odpowiedź? lub
\njestem taki samotny jak palec albo pies
Jestem taki samotny Samotny [Zwrotka 2] Teraz wszyscy znają moją przeszłość Jakby mój dom był zawsze wykonany ze szkła I może to cena, którą płacisz Za pieniądze i sławę zdobyte w młodym wieku I wszyscy widzieli mnie, kiedy byłem chory I wydawało się, że nikt się tym nie przejął Krytykowali to, co robiłem Jako głupi
Tadeusz Sławek Pies Odysa. Dwa eseje na głos i kontrabas[1] Dlaczego Circe przemieniła towarzyszy Odysa w świnie i dlaczego Nietzsche jest świstakiem? Homer, Odyseja, Księga X Poza dobrem i złem, - 230. Wiedza radosna, af. 80. "Jak chce się zwać duch, który nas prowadzi?" "Musimy uważać, by nasza uczciwość nie stała się naszą próżnością, naszym strojem, naszym przepychem, naszą głupotą!" "Musimy uważać, byśmy z uczciwości nie stali się w końcu święci i nudni!" Cały świat w tej późnej epoce, wczesnej po-epoce, stał się taki "ludzki". Pokój, w którym - przymknąwszy okna - ćwiczymy się w mówieniu do siebie, spędzając godziny na ćwiczeniu dykcji. Ale to wszystko, to "radosne rozkoszowanie się z własnej woli wybraną ciasnotą i przytulnością jakiegoś zakątka". A gdzie surowość, którą niektórzy nazywają nawet okrucieństwem? Surowość życia, które jest surowym mięsem. A my tylko gotowane dania. Gotowane i gotowe, a wszystko naprawdę surowe i niegotowe. Ten wygodny, ludzki kątek, to ledwie zakątek, zaczątek. Surowość - kiedy człowiek stygnie w gotowym człowieczeństwie, wygotowuje się z gotowanego sosu ludzkiego. Circe. Urodziwa, powabna: "pieknokędziorna, gadająca pani", Homer o niej mówi. Pani zwierząt dzikich: "ćma wilków i lwów pod jej zamkiem", śpiewa dalej Homer. Pani ziół wszelakich durzących, które głowę zamieniają w lustra. Pani o wdzięcznym głosie. Zamieniła towarzyszy dzielnego Odysa w świnie: "łby ich, szczecina, kwiczenie, kształt cały Były świńskie; li człecze mózgi im zostały". Dlaczego w baśniach tylu ludzi wyszło ze swej postaci? Tu książę w żabę zaklęty, tam smutnooka sarna, w której mieszka królewna, ówdzie król zamknięty w wieży niedźwiedziego ciała. Zwierzę straszy w człowieku, a te baśnie, to egzorcyzmy łagodne, co nie chcą ducha wypędzić, lecz znaleźć jakąś formę życia wspólnego. Dlaczego ten duch ma być "zły"? Dlaczego jest domostwem "szatana"? Dlaczego niby ma zaraz skakać w wodę? Lecz zwierzę nie jest "dobrym duchem", przychodzi stamtąd, gdzie dobro i zło nie obowiązują. Nietzsche jest filozofem tego, co zwierzęce. Lecz obróciło się koło życia, i Odys nieustępliwy jak szerszeń, sam po kąpieli od oliwy lśniący, mieczem i prośbą sprawia, że Circe znowu miesza zioła, odczynia uroki. Śpiewa Homer: "Znów są ludźmi jak pierwej, tylko odmłodnieli, Urośli, i na twarzach dziwnie wypięknieli". Zwierzę jest grozą młodości, którą bezpowrotnie straciliśmy. Dziwnie piękny jest człowiek, który zezwierzęciał, obcy dla siebie, cudzoziemiec u siebie, od-myślił wszystko co było, od-zwyczajnił zwyczaje, od-pięknił całe ludzkie piękno, od-czył się wyuczonego, od-bił się od ściany ludzkiego od-był co było - i teraz jest, ale inaczej. Nie pozostaje wtedy nic innego, jak stanąć na brzegu, wychylić się w stronę morza i stawiać żagle. By zmarłych pytać o drogę. Wciela się. Bóg jest mięsny. "dzikie zwierzę nie zostało uśmiercone; nadal żyje i rozkwita, tyle tylko, że się ubóstwiło." Cielesny cielec, co odrzucił swego złotego kuzyna; był za biedny. Bóg jest całym bogactwem mięsa. Dlaczego inaczej tyle byłoby mowy o jego umieraniu, o sinym ciele, o ranach na włożenie palca. Nie "cnota". Nie "patos uczciwości". Nie "heroiczny patriotyzm". Mięso zbawia je przed piekłem pustosłowia. W mięso Bóg się wciela. W jęczące, zawodzące, krzyczące, warczące mięso. Jak człowieka boli, to koniec z granicami: wyje jak zwierzę. Tylko dlaczego to poetyckie "jak"? Tu żadnej poezji nie ma, kości metafory świecą na tej pustyni. Cierpi zwierzę w człowieku, wtedy się wyje. Żaden wzniosły sonet rozumu tu nas nie zbawi. Tylko zwierzę przychodzi z pomocą i spuszcza człowieka ze smyczy ludzkiego. Wcielenie: koniec człowieka. To jest Übermensch. Nie żaden blondyn, ale pies, może kot, może suseł, może świstak. Zwierzę wychodzi ze skąpych lasów języka, co wydawały się bogate jak pałace maharadży. Zwierzę wchodzi w ziemię, co jest niedostępną słowu, ale nie jest grobem. Zwierzę nic nie wie o umieraniu. Pies szczeka - wygłasza zdania, o których zapomniała ludzka mowa. Kot miauczy - legalizuje to, co mieszkało na dziko w każdym słowie poety. Ptak śpiewa - uwalnia ducha, co nawiedzał korytarze domostw filozofów. Murmeltier - zwierzę, co szeleści (murmeln), mamrocze (murmeln), szemrze (murmeln), niczym potok gada (murmeln). Wielka poważna opera zwierzęcia, które kpi sobie ze słów: "gdyby Rossini pozwolił sobie na odrobinę więcej zuchwalstwa, kazałby na okrągło śpiewać la-la-la - nie bez racji! Postaciom operowym nie należy wierzyć "na słowo", ale na dźwięk!". Usłyszeć zwierzę, to zgubić słowa. Wreszcie. W tym od-słowionym, ale dźwięcznym świecie spotyka się pies i człowiek. Pies mówi: jestem ostrożny, mogę poddać się twemu dotykowi, ale nie wciągniesz mnie do swojego świata, w którym jest tyle słów, a ręka zmaga się z ręką. Człowiek myśli: wszystkie moje słowa są jak palec pokazujący księżyc, lecz księżyc nie cofa się przed tym palcem, jaśnieje w odległości. Świat oniemiał. Pełne zdziwienia porozumienie ponad zemstą polujących ojców. W samym środku każdej poczciwej myśli jest łotr. Lecz to on jeszcze dzisiaj będzie w raju. Zwierzę. Dlaczego Odysa poznał tylko pies. (Homer, Odyseja, Księga XVII) Bez wątpienia morze unosiło mnie na swoich skrzydłach, aż czas się zestarzał w pomarszczone miesiące i brodate lata. Długo, zbyt długo. Mogłem się tylko dziwić, że moje ciało było zmęczone tyle razy stojąc na progu konania, a te mocarne skrzydła wciąż tańczyły swój taniec, to wabiąc, to roztrącając nicość. Znajdowali mnie na brzegu śpiącego w skórze z zaskorupiałej gliny, częstowali wieczerzą, gdy odnalazłem drogę do ich domów, gdy morze wypuściło mnie dla zabawy ze swoich szponów, wcześniej drzwi otwierając przed mymi towarzyszami do swej ciemnej stajni, aż posnęli nieżywi: sięgali po swoje, a znaleźli tę obcą zagrodę na wzgórzu jako dom niechciany, pełen zapachu zgnilizny ćwiartującej życie. Wszędzie mówiłem kim jestem, skąd przychodzę, dokąd zmierzam, rozwiązywałem węzełek siebie, a oni zdawali się czerpać radość z nauk płynących z tej opowieści o mnie i moich wędrówkach. Lecz ciągle wracała ta sama pieśń skrzypiącego drewna, zgrzytliwego żelaza, szumliwego żagla, niczym plemienne dziedzictwo. Wstawałem od stołu zastawionego zwierciadłami cynowych mis, jakbym nie mógł znieść widoku samego siebie w tym bezpiecznym miejscu, a skrzydła morza tylko na to czekały, i gdy dotknąłem mokrego piasku unosiły mnie nad miastami i lasami, a gdzie mnie niosły, było gęstą tajemnicą. Dzisiaj wiem to, czego nie wiedziałem wtedy, że zawsze pęka statek, a nóż wiatru wybebesza jego trzewia, bo dla człowieka katastrofa jest ostateczną i jedyną ojczyzną. * I dobiłem do domu. A wtedy dom dobił mnie. Nie poznał mnie nikt ze swoich, krew z krwi, kość z kości. Poznał mnie tylko stary pies. I gdy siedząc w pyle dziedzińca mojego domostwa, który okazał się być czaszką wypaloną bezlitosnym słońcem, myślałem "dlaczego?", "dlaczego wszyscy mówią tak ochoczo wszystko prócz prawdy, chociaż prawda wyrasta im z ust tak naturalnie jak szczypce z głowy kraba?", przepłynęło mi przez głowę niczym nagle odryglowany strumień, aż do tej pory związany kamienną przegrodą nagle stratowaną jakimś ogromnym kopytem, że tylko zwierzę poznaje człowieka, bo wyczuwa w nim zwierzę i razem te dwa zwierzęta oddają cześć jakiemuś Bogu, a to budzi ufność. * Człowieka rękawice dni chronią od paleniska bycia; zwierzę każdy dzień parzy żywym ogniem. Wszystko je dotyka do żywego. Potem zasypia. Wszystko o stosownej porze, bo zwierzę zawsze pasuje do swojego czasu. Czas zwierzęcia jest zawsze precyzyjny. Dlatego nie "umiera"; po prostu "przychodzi jego czas". Umrzeć jak zwierzę, znaczy umrzeć pięknie. Człowiek śni agonię, budzi się, oddycha z ulgą - jeszcze nie czas. Czas człowieka płynie pod znakiem "jeszcze nie". Wszystko odroczone. Dla zwierzęcia istnieje tylko "już tak". Uwolnione, samo wykonuje wyrok na sobie. Przyjmuje go jak wojownik nasłuchujący w ciemności. Długo spoczywa człowiek w opactwie kołyski. Jeszcze dłużej przemieszkuje w kołysce opactwa. Chroni się przed palcem nicości. Szuka opiekuńczej mądrości. Zwierzę szybko przystępuje do pracy, rodzi się z jej rytmem. W jego świecie nie ma zbiegów okoliczności, ciało psa jest alchemicznym piecem, w którym topi się metal oddania życiu, jak płynna krew. Dlatego zwierzę jest wierne. Ale nie pochlebiaj sobie: nie tobie, lecz nagiej kości wystawionej na nieskończoność. W tym szukaj jedności ze zwierzęciem. Zwierzę niczego nie ma. Zwierzę jest. Każdym ruchem wychodzi z oszronionej nicości w rozpalony świat. Człowiek mówi do psa. Otwiera przed nim czeluść ludzkiego świata. Zwierzę przekrzywia głowę, merda ogonem, spogląda spod oka. Z szańca ludzkiego języka zostaje parę rozrzuconych słów-kamieni. Człowiek niemieje. Jak żona Lota obejrzał się za siebie, zobaczył dzikie miasto swej zwierzęcej przeszłości nagie jak piszczel, skamieniał z przerażenia. Tym ratuje swoje człowieczeństwo: to spojrzenie za siebie, tam, gdzie wszystko już znika jak w studni, przepływa na drugą stronę istnienia, gdzie zgliszcza wspaniałych teatrów natury, z których Bóg łaskawie wyprowadził człowieka w nagrodę za cnotę, a może za karę za przewiny wobec nagiego istnienia. Gomorra zwierzęcego bycia była miastem mrocznej radości, wypełnionym tańcem ptaków niosących w dziobach życie i śmierć, gonitwa wilków za szczęściem przelanej krwi sarny, piskiem myszy cieszącym się ze szczeliny mniejszej niźli szpony kruka. Teraz człowiek patrzy na psa, ogląda się za siebie, widzi to, co zostawił za sobą. I oniemiał z żalu po utraconej wierności wobec bycia. Jak słup soli zamarł w swoim człowieczeństwie, słonym, lecz pozbawionym już możliwości płaczu. Nie rozumie ani śmierci ani życia. Czasem tylko martwi go to, że go to już nie trapi, że zapłacił, by nie pamiętać i nie rozumieć. * Odyseusz do psa: dla ciebie zabawa jest obrządkiem powagi, zagarnia cię jak bezlitosny przypływ, dla mnie nawet powaga nie jest ostateczna, zawsze coś trzymam w rezerwie, odkładam na potem. Wielka rodzina życia wypełnia cię szczelnie, twoja skóra prawie pęka od ich istnienia, dla mnie życie jest z rzadka widywanym bratem, który mieszka w dalekim mieście. Ty żyjesz, ja muszę się z życiem "uporać", jakoś go "znieść", mimo tego, że nie odmawiam mu przecież urody, że trzymam się go panicznie, kurczowo, ale ten uchwyt, to uścisk zespajający rozbitka z belką oderwaną od pięknego kiedyś statku, o którym dumnie mówiło się, że nic go nie zmoże. Patrzysz na mnie, widzisz to wszystko, co jeszcze nie ma imienia, co ledwie się przymierza do bycia; patrzę na ciebie, w twoich oczach zamieszkał już człowiek, dostrzegam światła wielkich miast. Wywąchujesz zapach ogniska z lasu, w miejscu, w którym dzisiaj stoi gwarne miasto, a oni wciąż tam siedzą w swoich zgrzebnych płótnach. Idziesz po śladach pozostawionych przez tych, którzy modlili się do Boga w dawno wygasłych językach. Twoje szczekanie rozwiewa popiół wypalonych słów. Ale to tam jeszcze żarzą się początki poezji. Tutaj słowa to monety na targowisku, albo łuk uwalniający strzały opierzone pogardą i śmiercią. Nie jestem wielkim kontynentem, ty nie jesteś wyspą zagubioną w bezmiarze morza; nie jestem korabiem nie zwyciężonym przez zjeżone fale, ty nie jesteś lichym odłamkiem deski unoszonym prądem; nie jestem bochnem chleba, ty nie jesteś marnym jego okruchem; nie jestem wielkim pozłocistym miastem, ty nie jesteś chatą zdziałaną tanim kosztem; moje wieże buńczucznie nie sięgają nieba, twoje nie rozpadają się bezładnie w gruzy; mój Bóg nie siedzi na wielkim złotym tronie, twój Bóg nie leży w prochu pod nadprożem stołu; nie jestem panem stworzenia, ty nie jesteś jego byle pachołkiem; nie władam ani dniami ani miesiącami, ty mądrze wstrzymujesz się od wołania o wieczność; marna jest moja wielkość, wielka jest twoja marność; u ciebie pradawny czas nocy, u mnie nerwowa niecierpliwość dnia; u ciebie niezmącony spokój lasu, u mnie wyrzut sumienia miasta; u ciebie czaszka milczenia, u mnie cesarskie szaty słów; u mnie eleganckie rękawiczki, u ciebie odsłonięte zęby; ja buduję z kamienia, ty jesteś kamieniem. Odrzuconym, lecz to na nim zbudowano miasto. * Argos blues Argos leżał na kupie gnoju zda się poza wszelkim błogosławieństwem, gdy wszyscy bogactwa błogosławieństwa wpłacali do banku zbawienia, robactwo co go żarło było mu jak bracia, ale to on poznał Odysa, odrzucony rozpoznaje Pana. Argos leżał na kupie gnoju, był małym wiejskim kościółkiem kiedy wszyscy budowali wielkie katedry, ale to on poznał Odysa, on rozpoznał Pana, Pan bowiem nie słucha mosiężnych trąb katedr. Argos leżał na kupie gnoju zakleszczony w jakimś kalendarzu studziennego czasu, ale to on poznał Odysa, ale to on poznał Pana, wszyscy niecierpliwie dążyli, zabiegali, kopali - on nie czekał na tę jedną godzinę, choć wiedział, że przyjdzie. Argos leżał na kupie gnoju, gdy wszyscy zalecali się do kobiet, mackami rodzin oplątywali świat, on był coraz bardziej prawdziwie samotny - jak pies; ale to on poznał Odysa, to on poznał Pana, bowiem jak nikt inny czuł swe osierocenie. Argos leżał na kupie gnoju trzeba było odchodów całego miasta, by okazało się ono godne jednego psa, miasta, które coraz wyżej wznosiło kamienie swej wojennej sławy, ale to on poznał Pana, bogactwo swe w nim znalazł, kiedy wszyscy trudzili się marnotrawieniem wszelkiego dobytku. Może żeby coś do nas dotarło trzeba, by coś do nas się przywlekło z kupy gnoju, i - umierając - liznęło nas ciepłym jęzorem. [1] Eseje na głos (Tadeusz Sławek) i kontrabas (Bogdan Mizerski) pt. Pies Odysa zostały zaprezentowane 29 września 2010 roku w Chorzowie. do góry strona 1 strona 2 strona 3 strona 4 strona 5 strona 6 strona 7 strona 8 strona 9 strona 10 strona 11
sam jak palec (Modo di dire, Polacco) — 1 traduzione (.) Deutsch English Español Français Hungarian Italiano Nederlands Polski Português (Brasil) Română Svenska Türkçe Ελληνικά Български Русский Српски Українська العربية 日本語 한국어
--> Archiwum Forum [1] jarek_murder87 [ Centurion ] Proszę o pomoc, nie mam nikogo :( jestem samotny Witam Was, Założyłem nowe konto na tym forum, bo chciałem z kimś pogadać. Nie mam wielu przyjaciół, no dobra nie mam wcale. Wiem gdzie leży przyczyna, bo po prostu jestem brzydki. Jest to z pewnością przyczyna. Ile to razy w szkole byłem chciałem z kimś porozmawiać to po prostu ludzie odchodzili po chwili (nawet cała grupa). Bolało mnie to strasznie przez cały okres edukacji(mniej na studiach), teraz skończyłem licencjat. Patrzę sobie na wątek "JAK WYGLADACIE"i bardzo zazdroszczę Wam, którym zamieszczacie tam zdjęcia. Jesteście idealni, szczęśliwi, ale niestety nie wszyscy tacy są. Rodziny nie mam- jedynie siostrę dużo starszą, za granicą. Mieszkam, wynajmując małą kawalerkę .. w dodatku niedawno zmarł mój najlepszy przyjaciel- mój pies Glen-co poniekąd skłoniło mnie do napisania na forum. Teraz naprawdę nie mam nikogo, czuję się bardzo samotny, proszę o pomoc. [2] siurekm [ Szef wszystkich szefów ] umyj się [3] szarzasty [ Mork ] szymon_majewski [ Legend ] Jesli prowokacja - marne ... Jesli nie - nie zwracaj uwagio na debili piszacych cos w stylu powyzej ... [5] cinekk [ Royal Flush ] Zdjęcie! [6] Herr Flick [ Wyjątek Krytyczny ] Wiem gdzie leży przyczyna, bo po prostu jestem brzydki. Czy to kolejna, poniedziałkowa , nieudana prowokacja, czy może jesteś homo? Jak można nie mieć przyjaciół z powodu swojego wyglądu?? Ja ni cholery ni ejestem piękny ani bogaty ani uczony - jestem po prostu SOBĄ ! Więc zastanów się najpierw nad swoim postępowaniem zamiast robić sztuczne problemy.. rafizzz [ Konsul ] Współczuję straty pieska, ukochany przyjaciel lepszy od wielu ludzi.. I jeszcze mi dziś siostra próbowała wcisnąć kit, że pies nie jest zdolny do miłości.. BREDNIE! [8] k4m [ that boy needs theraphy ] Bo wejście do pewnej grupy osób to nie jest takie hop-siup. Aby zbudować zaufanie musisz się postarać. Ci ludzie zapewne pierwszy raz Ciebie na oczy widzieli, dziwisz się im że reagowali zdziwieniem? Jak mówiłem znajdź ludzi, którzy mają podobne zainteresowania. Poza tym to ja nawet nie chce się spotykać z jakąś nową ekipą- po prostu naprawdę zle się czuję w towarzystwie. Najchętniej to znalazlbym jakiegoś przyjaciela czy 2 i z nimi sobie np w piatkowy wieczor na piwo wyskoczył czy ogladnał jakis mecz przed tv. Juz mi sie naprawde nie chce wszedzie wszystkiego samemu robic. Mowie szczerze Niektóre osoby są bardziej lub mniej towarzyskie. Nie przejmuj się tym. Wystarczy się wbić do małej grupki osób gdzie jedna, dwie to będą dobrzy przyjaciele (Twoi przyszli dobrzy przyjaciele) reszta koledzy od mówienia cześć i prostych rozmów o pogodzie. Sam stronię od ludzi (w sensie zależy jakich), nie chodzę na imrezy, ale mam pewną grupę osób, zaufanych osób. I też zwykłych kolegów. (za to nie lubię przebywać w miejscu gdzie jest zbyt dużo osób, stresuję się). jarek_murder87 [ Centurion ] studiuję specjalistyczny kierunek, w swojej istocie zjednacza ludzi o podobnych zainteresowaniach, więc proszę cię soory.. Mówicie do mnie jak do jakiegoś ufo, jestem normalnym człowiekiem, tylko że strasznie samotnym. Po prostu jestem brzydki. Są ludzie brzydcy z powodu zaniedbania i otyłości, ale wyglądają dla nas normalnie i sympatycznie. Ja natomiast, jestem schludny, chodzę w dobrych ciuchach, no ale mam taki wygląd który od razu odstrasza ( taki hmm niesympatyczny trudno opisać). Sam siebie nie lubię i nigdy nie patrze w żadne lustra(Przyrzekam, że mówię prawdę). Mam dysmorfobię ponadto stwierdzoną, życie nie jest dla mnie łatwe. [26] zoloman [ Legend ] Powinieneś zostać płatnym zabójcą. Może nie zdobędziesz przyjaciół, ale może odkryjesz swoje powołanie. Z tego co piszesz, to się świetnie nadajesz. PAINEKILER [ FC Barcelona ] Przestałbyś się mazać. Bądź mężczyzną i poszukaj sobie partnerki a ona już cię wyprostuje. Powiesz ze jesteś brzydki i w ogóle beznadziejny? No to posłuchaj, ja też jakiś super piękny nie jestem ale poznałem kiedyś pewnego anioła, byłem zamknięty w sobie, nie miałem przyjaciół ani nawet psa. Ale postanowiłem że to zmienię i wziąłem się w garść, znalazłem kogoś i się starałem, zmieniłem, robiłem wszystko i trwało to gdzieś z rok. Ale było warto bo powiedziała że ze mną będzie i tak to już trwa ponad dwa lata i jestem i szczęśliwy i odmieniony dzięki własnej pracy i tego co ona ze mną zrobiła. Praktycznie inny człowiek. wiec nie pieprz tylko rusz dupę i zakasaj rękawy bo życie ci przez palce ucieknie obudzisz się z przysłowiową ręka w nocniku. Tyle ode mnie :). Soulcatcher [ end of winter ] [26]jarek_murder87 ---> Wszyscy ludzie są samotni nawet jeżeli twierdzą inaczej. Jeżeli jesteś tak zdesperowany jak mówisz, to w dzisiejszych czasach internet pozwala o wiele łatwiej ludzi z którymi możesz porozmawiać. Znajdź sobie pracę gdzie będziesz miał kontakt z ludźmi. Marcinkiewiczius [ MMG Modding Group ] ppaatt1 --> ja także nie lubię miejsc gdzie jest pełno osób, też sie stresuję ;). Zawsze gdy poznaję kogoś nowego to taka sytuacja ma miejsce. W czerwcu poznałem fajną dziewczynę, koleżanka mojego kolegi i chodzi do mojej szkoły, problem w tym, że w ogóle nie wiem co do niej powiedzieć, jedynie to "cześć" powiedziałem. Co do autora, ja też nie jestem jakiś super piękny, wystarczy coś śmiesznego/głupiego powiedzieć na lekcji i już masz +5 respektu. Jakie masz zainteresowania, może wstąpisz do grupy rekontrukcyjnej (sam chciałem wstąpić, ale gdy dowiedziałem się, że samemu trzeba sprzęt kupować, to zrezygnowałem), no nie wiem jakaś grupa coś. Pojedź na piknik GOLa ;) Mr_Baggins [ Legend ] Dla takiego gangstaha zostanie magistrem jest równie prawdopodobne jak zostanie sułtanem Brunei. Minas Morgul [ Adenosine triphosphate ] Źle myślisz, Jarek. Dopóki czujesz się gorszy, jesteś spięty, nie zachowujesz się naturalnie. Nie dziw się więc, że ludzie nie chcą z Tobą zawierać znajomości. Ja też poza tym nie lubię, jak jacyś nawaleni, nieznani mi ludzie próbują truć mi i moim znajomym tyłek, gdy akurat się gdzieś bawimy (chyba, że sam jestem w takim stanie :). Jak sam napisałeś, masz stwierdzone zaburzenie postrzegania siebie. Pamiętaj więc o tym, że to, jak siebie widzisz przechodzi przez uber-rygorystyczny filtr zaimplementowany w Twojej głowie. Tym czasem wygląd, w zawieraniu zwyczajnych znajomości nie jest taki ważny. Spójrz na swój pierwszy post: "ja wiem, że oni mnie nie lubią, bo jestem brzydki". Dopóki nie przestaniesz o tym myśleć, ciężko Ci będzie się zrelaksować w towarzystwie innych osób. U mnie sprawdziło się powiedzenie: "pomóż sobie, później pomogą ci inni". Nie znam Cię, ale jestem absolutnie przekonany, że Twoje problemy wynikają nie z wyglądu, a z tego, jak się nim przejmujesz. Już tak zupełnie na sam koniec - zdanie, jakie wyrabiamy sobie o drugiej osobie wynika z wielu różnych czynników. Pewnie sam spotkałeś w życiu typ spoconego grubasa, który schludnością Ci nie dorównuje, a którego o dziwo każdy lubi i to bynajmniej nie za wygląd, a za poczucie humoru, radość, umiejętność opowiadania w ciekawy sposób itd. itp. Że brzydki... a może być i brzydki, ale co z tego, skoro jest dobrym kompanem i fajnie się z nim spędza czas. Wygląd to nie jest jedyna rzecz, jaką masz do zaoferowania innym. Sądzę, że dopóki ksiądz nie odprawia na Twój widok egzorcyzmów, a rolnicy nie chowają trzody do stodoły, to sądzę, że nie musisz się czuć tak napiętnowany :) jarek_murder87 [ Centurion ] W dobie dzisiejszej nietolerancji- ja wygladam jak skarlony chudy gej. Wygladam na hmm gora 17 lat, nawet zarostu porzadnego nie mam. Nikt mnie nie traktuje poważnie, ciągle mi dowód sprawdzają jak chcę kupić piwo- a jak już pokaże to nie mogą uwierzyć, że jestem pełnoletni. Ludzie po prostu traktują mnie jak małego śmiecia, jadą ze mnie jak z gównem na każdym kroku. Nawet jak jestem w pracy, nie marze o niczym innym byle by szybko wrócić do domu , zamknąć się włączyć tv i poczytać książkę. Wierzcie czy nie, ale regularnie naprawdę płaczę i przeklinam świat i myślę o samobójstwie. Tomus665 [ Legend ] To weź sznur i idź do lasu.. Jestes pizda, a nie facet. Pewnie słyszałeś to setki razy, ale to tylko TWOJA wina, to że wyglądasz jak Quazimodo nie upoważnia Cię do życia w samotności. Człowieku ogarnij się, piszesz że jesteś pełnoletni być może tylko "na papierze" bo umysłowo to Ty nie osiągnąłeś wieku przedszkolnego. Skoro jest Ci z czymś źle, sam siebie nie akceptujesz to staraj się to zmienić.. Piszesz, ze wyglądasz jak "17 gej" to weź się za siebie, zapisz się na siłownię, wprowadź jakąś dietę, nabierz ciała. Ludzie traktują Cię jak śmiecia, bo sobie na to pozwalasz, jak ktoś jedzie z Tobą jak z gównem to postaw się, najwyżej dostaniesz w mordę, ale będą wiedzieć, że nie jestes ciotą z której można drwić. Herr Flick [ Wyjątek Krytyczny ] Użalaj się nad sobą dalej - powodzenia. Mam Cię przytulić, czy sam się za siebie weźmiesz ? Pokaż że masz jaja zamiast płakać i skomleć o kolejną kość - szukaj czegoś lepszego. jarek_murder87 [ Centurion ] tomus665 jak ktos mnie wkurzy to tez w ryj dac moge dac, nie jestem ciota. Tutaj nie oto chodzi. To, ze komus dowale nie uczynie sie w ten sposob lepszym i ludzie zaczna mnie szanowac i lubic. Swoja droga na silownie i inne sporty to nie kazdy ma czas. Niektorzy maja prace i nauke i musza sie utrzymac. Swoja droga- troszke siebie opisałem i już oszczerstwa- i tak właśnie jest w realu. Słowa nie wypowiem a już wiara cała naburzona chodzi. [36] Coolabor [ dajta spokój! :) ] Tu nic nie pomoże, tylko zmiana myślenia. Zacznij od zaprzestania zadręczania się. Rób to, co lubisz, próbuj nie myśleć o tym czego nie lubisz. Jeśli nie możesz zmienić rzeczywistości, to zmień sposób w jaki na nią patrzysz. Moja złota myśl :) Tomus665 [ Legend ] Ty myślisz, że mam 15 lat i czas na wszystko? Jestem od Ciebie starszy jak przypuszczam o kilka lat, mam na utrzymaniu rodzinę, czas mam i na pracę i na przyjemności( w tym siłownia), Może zmień swoje nastawienie do ludzi, nie podchodź hmm "spłoszony" z myślą i tak mnie oleją a może wtedy coś się zmieni na lepsze. Skoro możesz dać komuś w ryja, to dlaczego pozwalasz sobie na jazdę jak z gównem? Jedno drugiemy przeczy... Pozwalając po sobie jeździć dajesz odczuć drugiemu, że można Tobą pomiatać a Tobie to lata czy wyzywają Cię od ciot czy gówien. EDIT: Nie dziwie się, że nie masz żadnej "koleżanki" skoro podchodząc do niej idziesz z myślą "Jestem brzydki i tak się nie uda", masz 3 nogi, 3 ręce czy jak? Każda swora znajdzie swojego amatora, podstawą w Twoim przypadku jest zmiana podejścia, zmiana myślenia, wiara w siebie i swoje umiejętności. [38] Mipari [ Senator ] Pomyśl, ze jak sie zmienisz to masz szanse zaruchac jarek_murder87 [ Centurion ] Tomus to co piszesz to sie nie da czytać. Do pięści sięgam tylko w wypadku konieczności i każdy kto myśli inaczej powinienem się leczyć, no soory ale taka jest prawda. Koleś mnie w sklepie wkurzy swoim durnym zachowaniem to mam go zdzielić przez łeb za chamstwo? Zastanow sie co piszesz. No wiem, że o to ci chodziło no ale co ja mam z gościem dyskutować? Biorę alko i spadam w cholere. Tomus665 [ Legend ] jarek_murder87 -> Nie napisałem zdziel go w mordę za każdym razem, tylko nie daj sobą pomiatać. Są różne sposoby "postawienia się", czy Ty nie masz honoru? EDIT: Czyli mam rozumieć, że jak ktoś Cię obrazi słownie, to odchodzisz i nic nie robisz? A co jeżeli Cię hmm "popychają" też pozwalasz na to? EDIT2: Jak ktoś Cię dosłownie gównem obrzuci to też nic nie zrobisz? Nie odpowiedziałeś na pytanie, czy Ty nie masz honoru, własnej godności? ogniomiś waleń [ Centurion ] jarek_murder87 [ Centurion ] Jak ktoś mnie obraża to wiadomo, że się stawiam. Tylko chodzi o takie życiowe relacje społeczne jak np sytuacja w sklepie gdzie koleś mimo obejrzenia dowodu jeszcze się waha czy sprzedać. Strasznie się irytuję, no ale w takiej sytuacji to za dużo nie zrobisz. O jechanie jak z gównem chodziło mi takie sytuacje gdzie nie jesteś w stanie dać żadnej riposty a koleś cie obrazi. Np. obraża mnie, gdy osoby które mnie nie znają gadają do mnie na ty. O tego sytuacje mi chodzi- nie umiem za bardzo dać przykładów teraz.. Gdybym wygladał jak taki np Zenedon czy boroova to ludzie by mieli szacunek, a tak to na każdym kroku zawsze muszę się podkurwiać i zawsze muszę mieć jakieś nieprzyjemności. Tomus665 [ Legend ] Jakoś ciężko mi sobie wyobrazić, to że nie masz ani jednego kumpla, z którym mógłbyś pójść na browar czy na dziwki. Studiowałeś, teraz pracujesz i aż nie do wiary jest to, że ani jedna osoba "nie kumpluje" się z Tobą. HUtH [ pr0crastinator ] Sprawa dotyczy wyglądu, a tu żadnego zdjęcia. Jarek idź do psychologa. Albo zbierz pieniądze i zrób operacje, skoro to jest główny problem, chociaż nie wydaje mi się. Tomus665 [ Legend ] Moim zdaniem jego główny problem, to brak samoakceptacji i podejście do ludzi. Jarek co ma wygląd mordy do szacunku? Zastanów się nad tym tak naprawdę i sam sobie odpowiedz,bo moim zdaniem GÓWNO ma jedno do drugiego. jarek_murder87 [ Centurion ] Tomus widocznie ty nie masz problemu ze znalezieniem kumpla. Gdybym ja nie miał to bym się teraz chętnie do cluba przeszedl na jakies piwsko, no ale autentycznie po prostu nie mam z kim. W telefonie same biznesowe kontakty, znajomi z roku to albo ludzie, którzy poza kompem świata nie widzą, albo po prostu ekipa która się trzyma razem i jakoś niescecjalnie ma ochotę się ze mną kumplować. Bardzo dotknęło mnie jak kiedyś podsłuchałem rozmowę o mnie jak mnie ludzie obgadywali, zwłaszcza że w gronie było pare osob ktorych nie znalem. Boli cos takiego- nazywajcie mnie pipa, jasne dolewajcie oliwy do ognia. Po prostu nie wiecie jak to jest, jak ktos zjebal sobie cale zycie. Na przyslosc nie obrazaj ludzi ich nie znajac, bo sie mozesz na tym przejechac. Tomus665 [ Legend ] Nikt nie ma z tym problemów prócz Ciebie chyba. To jest wręcz niemożliwe żeby nie mieć ani jednego kumpla. To co Ty w pracy robisz? Napier.... 8h i do nikogo się nie odzywasz prócz służbowych rozmów? Jeżeli ktoś Cię tutaj na forum nazwał pipą czy inną ofiarą losu, to tylko po to żeby Ci uświadomić żebyś się zmienił. To, że ludzie obgadują innych (nawet znajomych) to jest norma, ludzie są wścibscy i zazdrośni (o wiele rzeczy). Naprawdę zmień podejście do życia a zobaczysz że będzie Tobie łatwiej i w pracy i w życiu prywatnym. Nigdy nie miałeś kobiety? Nie rozumiem na czym mam się niby przejechać? wysiak [ Legend ] Masz marne 22 lata, cale zycie to jeszcze jest przed toba. Zjebac sobie je dopiero mozesz, jak bedziesz tak sam siebie dobijal do dna. Siedzac na dupie, uzalajac sie nad soba, i narzekajac jak to ludzie cie nie lubia i nie szanuja, NIC nie zmienisz. Bo szczerze - starasz sie jakos, robisz cokolwiek w kierunku, by ktokolwiek cie lubil i szanowal? Nie? To dlaczego ktos mialby? Jak to szlo w jednym dobrym polskim filmie "zycie to nie bajka, nie glaszcze cie po jajkach". Jestes akurat w wieku, by sie tego nauczyc. jarek_murder87 [ Centurion ] Moja praca nie wymaga kontaktu z klientem jedynie relacji ja-komputer. A co do kobiety- hmm na to już jest chyba drugi wątek ;] Nie miałem chociaż, mam wieelką ochotę. Jak sobie popatrze na fakt, że jeszcze nie zaznałem ciepła kobiety(nawet dziwki) to mnie ciarki przechodzą. Dzien w dzien tylko marszcze freda po 3 razy w ciagu dnia i tak przez bite 10 lat. Już niedługo i wytrzeszca dostanę od tych red tubów i innych pornoli [50] j-bobo [ Bobek ] jarku, swietnie Cie rozumiem ja tez zostalem w dziecinstwie odrzucony tylko z powodu wygladu. i do tej pory mam problemy z rozpoczynaniem nowych kontaktow, gdy rozpoczynam rozmowe z kims mi nienznaym, to sie nie czuje zbyt dobrze, najlepiej gdy mam posrednikow np. znany mi kolega ktory jest bratem kolezanki ktora chce nawiazac kontakty "dyplomatyczne". jednak ja po przezyciu etapu dołowania, doszedlem do wniosku ze trzeba to sobie olewac. skoro nie akceptuja mnie tylko ze wzgledu na wyglad, to sorry, ale nie ocenia sie ksiazki po okladce. wiem ze to ciezko zrobic, ale warto sie postarac... chyba ze nie masz osobowosci samotnika, wtedy bedzie o wiele gorzej mimo wszystko - powodzenia HUtH [ pr0crastinator ] Tak naprawdę wygląd nie ma dużego znaczenia, wśród facetów to już w ogóle. Najbrzydszego człowieka jakiego dotąd widziałem spotkałem na obozie(idealne sprawa dla badań społecznych), No po prostu był szpetny, pryszcze, ogolona łysa pała, małe oczka, twarz owalna i nijaka, do tego brzuszek(tak było, nie miejcie pretensji, że jak ja mogę tak o kimś pisać). Większość osób go nie lubiła, nie ze względu na wygląd, ale za styl bycia, zachowanie, sposób wysławiania. A porównując najbliżej było mu do jakiegoś 50-cio letniego pijącego robotnika. Dużo przeklinania, powolna gadka jakby miał zawsze rację, takie trochę kozaczenie(w końcu dostał ksywkę prezes, z czego większość podchodziła do tego z politowaniem), ruchowy flegmatyzm. Jego ulubionym zajęciem było wygodne siedzenie na balkonie i palenie, tam zresztą zbierała się , jak to zawsze jest na obozach czy koloniach, bardziej rozrywkowa i hardkorowa cześć towarzystwa, bo pasowało im, że zawsze miał fajki, a i był z najstarszego rocznika, więc picie również. Wątpię, aby w ogóle chcieli z nim gadać gdyby był "grzeczny". Septi [ Starszy Generał ] jarek_murder87 -> Masz to samo co ja,tylko że ja już od kilku lat chodze na siłownie i powoli zaczynam przestawać przejmować sie tym co ludzie o mnie myślą,bo powiem ci jeśli jesteś brzydki to i tak nic nie możesz na to poradzic,masz twarz jaką masz i nic z tym nie możesz zrobic,natomiast możesz zacząć sie ubierać elegancko i możesz zmienic swój wygląd zewnętrzny. Wiem jak to jest bo sam tam byłem i pewnie do tej pory sam sobie że skoro i tak nic na to nie możesz poradzic to niema sensu sie tym to nie daj sobą pomiatać. Tak wogóle jeśli ktoś sie śmieje to tylko i wyłącznie jakieś dziecko lub debil który niema o niczym pojęcia,bo powiedz mi jak można sie śmiać z czyjejś twarzy ?,ja rozumie można sie śmiać z kogoś kto jest np gruby,bo na bycie grubym nie jest sie skazanym,a twarzy sobie sam nie wybierałeś,gdybyś mógł to pewnie wybrałbyś to że akurat ktoś ma taką gębe a nie inną i akurat mu sie trafiło że dobrze wygląda to tylko jeden z powodów dla którego powinien dziekować bogu że jest tak a nie inaczej a nie śmiać sie z innych że są brzydcy. [53] j-bobo [ Bobek ] Septi -> wyglad niezmienialny (twarz, postac, wzrost itp) nie jest powodem do smiechow, a ten kto sie smieje z tych elementow pokazuje swoje buractwo. jedynie rozumiem smianie sie z cech zmienialnych (ubior, wlosy, makijaz itp) nie moja wina ze mam np. krzywe ucho, że jestem jakis nieformatowy czy cos tam, taki sie urodzilem i taki juz jestem i nic nie da sie zmienic, operacje plastyczne kosztuja, a jak sie komus nie podoba, to niech sie nie patrzy - proste bartoniu [ Konsul ] Nie dygaj stary powiem Ci krótko DASZ RADE!! [55] Coy2K [ Veteran ] co do bycia brzydkim... od 3:05 [56] Paradox [ Senator ] załóż sobie konto na naszej-klasie HumanGhost [ Senator ] 3 razy dziennie? Stary, to już przesada. Można być brzydkim ot tak, ale klepanie kapucyna trzy razy dziennie to już objaw chorobowy. Weź wstań sprzed kompa i wyjdź z domu. Kurna, wkurzasz mnie. Sam idealny nie jestem i się nad sobą nie rozczulam. Kurna, nikt idealny nie jest, więc nie pitol głupot. Weź się człowieku w garść, bo skończysz wisząc na klamce w piwnicy. Kopnij się w tyłek i idź na miasto. I do jasnej cholery, przestań się nad soba użalać!! Zamiast myślec o możliwościach i okazjach to z nich korzystaj. [58] Jedziemy do Gęstochowy [ PAINKILLER ] Nie martw się stary, wygląd to nie wszystko. nie przejmuj sie tym ze ktoś nie chce się z tobą zadawać przez twój wyglad, bo znaczy to ze ta osoba to zwykły imbecyl o mózgu homo erectusa (nie obrażając naszych przodków) i emocjonalnym rozwoju na poziomie 2 latka. znaczy: nie wart twojej uwagi. deTorquemada [ I Worship His Shadow ] Skoro Twój wygląd Ci przeszkadza to coś w nim zmień. Sposób ubierania, zapuść włosy, zgól zarost itp. Żywsze kolory na siebie zarzuć, coś pokombinuj. Wygląd się nie liczy kolego, ważne żebyś się zaakaceptował takim jakim jesteś - to klucz do samozadowolenia. Masz jakieś hobby oprócz kompa i marszczenia freda ? poszukaj w necie ludzi którzy się tym hobby interesują, załap jakiegos bakcyla, wejdz w ich świat. Portale społecznościowe itd .. SutiL [ Generaďż˝ ] Dla mnie jest to nieprawdopodobne że do takiej sytuacji dochodzi :O Sorki ale musisz być okropnie odrażający że nikt z toba się nie zadaje, ja tez jakoś piekny nie jestem, dziewczyny w najblizszym czasie nie bede miał, ale nie mam problemu żeby gdzieś z kimś wybić, chodżby na głupią klatkę czy ławkę na dworze. Mnie się wydaje że jesteś arogancki, wredny i złosliwy. Chyba że twój wygląd jest spowodowany chorobą to naprawdę współczuję. PitbullHans [ Legend ] spoiler start-10/100. Wyjątkowo ost. marnie z tymi stop Aen [ Anesthetize ] Mógłbyś dać zdjęcie? Wtedy można będzie realnie ocenić czy Twoje przypuszczenia są słuszne,a nie dywagować. [63] Boroova [ Gwiazdka ] Kurcze, naprawde niezla prowokacja. Nie wiem dlaczego, ale mam wrazenie ze to jakis wielki come back Xircoma. Juz samo wspomnienie o: Gdybym wygladał jak taki np Zenedon czy boroova to ludzie by mieli szacunek zakrawa na kpine. Pierwszy o wygladzie zula spod sklepu(no offence, Zenedon), drugi tez nie lepszy - rzeczywiscie, wspaniale porownanie. Ale potraktujmy przez chwile ten watek powaznie i postarajmy sie odpowiedziec "madrze" na propblem autora. Wyglad to tylko i wylacznie TWOJA wymowka. W rzeczywistosci duzo wazniejszy jest twoj charakter, ktory jak widac, jest bardzo kiepski. To nie jest tak, ze piekni ludzie sie trzymaja tylko z pieknymi (spytajcie Kurzewa - jakos dalej sie z nim zadaje). Duzo wazniejsze jest to, co soba reprezentujesz. I chocbys nie wiem jak bardzo byl brzydki, smierdzacy i odrazajacy, moglbys spokojnie nadrabiac charakterem. Niestety ty wybrales inne rozwiazanie - uzalanie sie nad soba i calym swiatem. Dam ci przyklad z mojego srodowiska pracy. Biurko za mna siedzi Kevin. Facet lat okolo 40. Jest niepelnosprawny - porusza sie o kulach i na wozku. Ma jedna noge krotsza o 20cm od drugiej, 150cm wzrostu, kregoslup pokrzywiony we wszystkich mozliwych miejscach i do tego zdeformowana glowe, ktora jest nienaturalnie powiekszona u gory. Jeszcze dodaj do tego seplenienie podczas mowienia, ktore sprawia ze ciezko mi go czasem zrozumiec, a bedziesz mial pelen obraz. I ten facet, mimo tych wszystkich defektow, potrafil sobie jakos ulozyc zycie. Nie ma zony i dzieci, ale znalazl spelnienie w pracy. Kazdego ranka przychodzi do pracy usmiechniety i pelen energii i siedzi do poznych godzin wieczornych. Jest szefem sekcji Public Affairs i z opowiesci jego podwladnych jednym z najlpeszych szefow jakiego mieli. Do tego jest tez naprawde fajnym facetem, z ktorym mozna spokojnie pogadac na wiele tematow. Gdy tak sobie czytam te twoje wypociny i mysle o Kevinie, to sam nie wiem czy sie smiac czy plakac. Mikami [ Generaďż˝ ] Nie wiem czy to prowokacja, ale takich ludzi jak Ty jest coraz więcej, więc coś Ci napiszę pożytecznego. Wyobraź sobie, że jesteś inny, lepszy, pewny siebie i podchodzi do Ciebie idiota, który boi się odezwać i z trudem kleci jakieś zdania bez sensu. Na takiego kolesia byś popatrzył z politowaniem i olał. Więc już wiesz... Jedyne co możesz zrobić to zabić się, albo próbować się zmienić. Od razu uprzedzam, że pierwsze próby na pewno skończą się niepowodzeniem i nie powinieneś się wtedy poddawać. Weź sobie poczytaj coś na temat jak zwiększyć pewność siebie i do dzieła. Jesteś brzydki? Ok. Masz trochę trudniej, ale to Cię nie stawia na straconej pozycji. Chcesz znaleźć laskę, ale się boisz? Jeśli myślisz, że laski lecą na wygląd to się nie mylisz, ale tylko trochę. Ważniejszy jest charakter. I tu dochodzimy do Twojego przypadku. Żadna laska nie poleci na faceta, który się boi własnego cienia. Laski lubią pewnych siebie i otwartych kolesi. Jeśli po przeczytaniu tego załamiesz się, że nigdy się nie zmienisz, to zastanów się. Pracuj nad sobą, pakuj na siłce, jakieś zainteresowania (choćby UFO). Nie myśl o przeszłości. Bądź cierpliwy a dojdziesz do celu. Edit: Daj foto, bądź odważny. Pewnie parę osób Cię wyśmieje, ale nie zwracaj na to uwagi. [65] |RESPECT| [ Konsul ] Zapodaj fotkę. jarek_murder87 [ Centurion ] Nie wiem dlaczego ludzie usilnie starają się przypiąć metkę prowokacji do tego wątku. Boroova - chodzi o to żeby wyglądać normalnie, jak MĘŻCZYZNA. Mikami- 100 % racji 100 % racji w tym co piszesz. Ogólnie to wiem, że trzeba być pewnym siebie. Starałem się tak robić co w połączeniu z moim wyglądem dawało salwę śmiechu i politowania. Przykładowo z liceum-jak starałem się zagadać do jakieś laski to było tak- albo patrzyła się na mnie z takimi oczami jakby patrzyła na niemowlaka, albo po chwili odchodziła ( jakby bała się, że któryś z rówieśników zobaczy, że z nią się zadaję). Czułem się wtedy jak śmieć, a nie było wtedy nikogo z kim mógłbym choć słowo zamienić. Tak więc brałem książkę do ręki, byle jaką nawet od biologii i udawałem, że jestem pochłonięty lekturą i udawałem, że czytam to ścierwo przez większość przerw mojej edukacji. Poza tym jeszcze nawiązując do wypowiedzi boroovy, przypadek Kevina jest taki, że ma on wrodzone upośledzenie. Tak więc większość ludzi nie śmieje się z niego, bo wie że jest kaleką i starają sięmu pomóc, chociażby puszczając mu uśmieszek na dzień dobry. Inaczej jest w moim przypadku gdzie jestem zdrowym mężczyzną.. PitbullHans [ Legend ] Nie wiem dlaczego ludzie usilnie starają się przypiąć metkę prowokacji do tego wątku. spoiler start Bo jeśli ludzie mają rzeczywiście takie problemy to albo się z tym kryją a jak już to wyrzucają swoje żale na durnych pokemońskich forach, a nie na forum strony o stop [68] DarthRadeX [ Zagłębie Lubin ] [69] RasGringo [ Centurion ] Jarek z calym szacunkiem. Przejrzalem ten watek i mysle co mysle (to mniej wazne w tej chwili) ale nie chce mi sie uwierzyc w to co sie dzieje w Twoim zyciu. Naprawde nie wiem kim trzeba byc zeby miec takie problemy, "ze wzgledu na wyglad" ofc. Wsrod moich znajomych mogl bys byc karlem z jakas ciezka choroba skory, twarzy etc. wszyscy by zwrocili na to uwage, to nie ulega dyskusji, ale jestes tez czlowiekiem i nikt by z tego powodu nie wyrazal niecheci nawiazania z Toba kontaktu. Podejrzewam ze to jest jakas prowokacja. Pokaz swoje zdjecie, naprawde chce wiedziec jaki wyglad zasluguje na takie traktowanie. Dopoki nie dodasz foto to traktuje ten watek jako jedna wielka prowokacje. ormats [ Generaďż˝ ] "Wysłałem zaproszenia do całej klasy przy czym przyszły tylko 6 osób w tym same dziewczyny-pasztety. " Powiedzial "PASZTET" Po tym zdaniu jestem pewny , ze to prowokacja. Osoba , ktora uwaza sie za brzydka na pewno by nie uzyla obrazliwego tekstu dot. wygladu w stosunku do drugiej osoby Mikami [ Generaďż˝ ] No widzisz, że Cię laska odrzuciła, to Ty się od razu poddajesz i popadasz w większą depresję. Lepiej będzie z Tobą jak po takim zdarzeniu sobie powiesz, że następna Cię nie odrzuci tak łatwo. Non stop o tym wyglądzie nawijasz, a wiesz, że ja też nie jestem super przystojny i sam się uważałem za brzydkiego? Jednak zrozumiałem, że to nie ma znaczenia, o wiele bardziej liczy się sposób wyrażania siebie. Jeśli nie zrobi się tego w sposób ciekawy, a błazeński to efekt jest taki jak opisujesz. Przykładowo: Miałem kumpla, miał ksywę MUNGO, więc to już dużo mówi o nim jaki był. I podchodził do lasek z głupim uśmiechem "cześć, nazywam się michał nowak, chodzę do tej szkoły", a kończyła się zawsze jak opisywałeś, laska odwracała się i uciekała". Kiedyś koleżanka po pijaku wytłumaczyła, że nie jestem brzydki, tylko ciapowaty i w tym tkwił mój problem. Potem okazało się, że podejście do laski nie jest takie straszne i wszystko się zmieniło. Piszesz żeby Ci pomóc, to ok. Poćwicz sobie następująco. Kiedy laska idzie przed Tobą, wpatruj się jej w oczy i delikatnie uśmiechnij się. Jeśli odpowie uśmiechem, to udało Ci się nią zainteresować. A jeśli zdarzy się przykra sytuacja, że spyta Ci się co się tak gapisz na nią, to masz super okazję się wykazać. Nie trać uśmiechu i powiedz, że ma ładną część garderoby (bluzkę, sukienkę itp). Po czasie przekonasz się jakie to proste i nabierzesz więcej pewności siebie. No i jeszcze raz apeluje, daj zdjęcie, to Ci coś się poradzi, np. jak masz się ubierać (ważna sprawa), albo czy coś zmienić. Co Ci szkodzi? To nic w porównaniu z tym czego doświadczyłeś... "Wysłałem zaproszenia do całej klasy przy czym przyszły tylko 6 osób w tym same dziewczyny-pasztety. " Powiedzial "PASZTET" Po tym zdaniu jestem pewny , ze to prowokacja. Osoba , ktora uwaza sie za brzydka na pewno by nie uzyla obrazliwego tekstu dot. wygladu w stosunku do drugiej osoby A skąd możesz wiedzieć? Może taka osoba jest jeszcze bardziej wyczulona na to z kim się spotyka? Boroova [ Gwiazdka ] Jesli piszesz powaznie, to powtorze jeszcze raz - twoj wyglad to tylko wymowka. Masz powazne problemy z psychika, tylko nie do konca zdajesz sobie z tego sprawe. Raczej nie widze dla ciebie latwego rozwiazania tego problemu. Mysle, ze jestes juz za stary i zbyt dlugo brniesz w to bagno niskiej samooceny. Nie znam cie, ale wnioskuje, ze cos z toba musi byc nie ta. A przyklad Kevina mial udowodnic cos innego - to, ze mimo wszelkich przeciwnosci losu, mozna w zyciu cos osiagnac, bez uzalania sie nad soba. Skoro przyklad wydal ci sie zbyt odlegly, to moze inna osoba. Kolega z podstawowki - Kuba. Chlopak byl bardzo "dziwny". Wygladal jakby byl niepelnosprawny umyslowo, chociaz bylo z nim wszystko w porzadku. mial po prostu twarz odrobine mongoidalna, jakby mial cechy chorego na zespol Downa. Do tego jedyne czym sie zajmowal to klejeniem modeli samolotow i graniem w symulatory na PC. Nasza glupia wychowawczyni powiedziala kiedys pamietne slowa "Jestes tak glupi, ze watpie czy dasz rade skonczyc zawodowke". Jakiez bylo moje zdziwienie, gdy po latach dowiedzialem sie, ze koles nie tylko dostal sie i skonczyl szkole orlat w Deblinie, zostal pilotem rejsowym, ale takze znalazl sobie ladna zone i doczekal sie cudnego synka. Na przekor kretynkom takim jak nasza wychowaczyni, udowodnil wszystkim ze stac go na wiele. Aha, widzialem jego ostatnie zdjecia na NK. Dalej jest brzydki jak noc. No i co ty na to, drogi Jareczku? promilus1 [ Człowiek z Księżyca ] Wniosek po lekturze tego wątku jest taki, że w Polsce psycholodzy są dalej olewani. Z takimi problemami powinno się iść do specjalisty, który jest w stanie kogoś jeszcze naprostować. jarek_murder87 [ Centurion ] Zapewne problem tkwi nie zewnątrz, ale wewnątrz, w mojej psychice. Kiedyś byłem u psychologa to mi stwierdzono dysmorfobię. Tak czy siak, bardzo przejmuję się swoim wyglądem przez co straciłem śmiałość i bardzo trudno mi się rozmawia z kimś prosto w oczy. Nie wiem co zrobić, czy iść do psychologa czy zapisać się na jakąś siłkę żeby wzmocnić swoją pewność? Co to jest ten piknik GOL, dlaczego tak zachęcacie do niego? Gandalf. [ Wizard ] Nie wiem co zrobić, czy iść do psychologa czy zapisać się na jakąś siłkę żeby wzmocnić swoją pewność? Do psychologa nie, lepiej od razu do psychiatry (poważnie!). Pogadasz z nim jak na spowiedzi i prawdopodobnie dostaniesz receptę na jakiś lek, który naprawdę może ci pomóc (ale na efekty trzeba trochę poczekać). emii [ Generaďż˝ ] jarek_murder87----> na pikniku gola będziesz miał okazję zobaczyć golowiczów na żywo i się zintegrować. To taka co roczna impreza. Herr Pietrus [ Gnusny Leniwiec ] Wiecie, co jest chyba w takich sytuacjach najtrudniejsze? Im dłużej brnie się w tego typu stan, a jednocześnie im dłużnej jest sie samotnym, tym trudniej wyjść do ludzi. A jeśli juz się wyjdzie i dozna zawodu, to porażka jest tym boleśniejsza, zę to, co dla innych nie stanowi najmniejszego problemu i jest niczym schrupanie tosta na sniadanie, dla takiej osoby stanowi duży problem i potrzeba do takiego przezwyciężenia się naprawdę sporo wysiłku. Zwłaszcza, że zwykle ludzie tacy nie są geniuszami ani nawet wielkimi zdolniachami jak choćby kolega pilot z przykładu - tylko są zwykłymi, przeciętnymi ludźmi. Tacy bez śmiałości niewiele zwojują. Nie zaszokują swoja wiedza, nie zaintrygują talentem i wirtuozeria gry na rogu... :-D Właściwie sam nie mam wielu znajomych, o przyjaciołach nie wspominając i trochę Cię rozumiem - o ile to nie prowokacja, bo ten "wygląd Zenedona" i "marszczenie Freda"... no, chyba zę to takie ogromne przejaskrawienie albo skrajna desperacja... ale do takiego stanu to jakos mi daleko... Anyway, chyba naprawdę najlepszy tu będzie psychiatra. Psycholog to Ci może pogadać - jesteś fajny, to nieprawda, zę jesteś gorszy... bla,bla... My możemy pogadać o tym samym, podobnie o pewności siebie, ruszaniu dupy.... A tak dostaniesz magczne tabletki i moze one trochę odmienia ci swiat. a jak już odmienia, to moze taka drobna zmiana doda ci skrzydeł na dobre i z czasem prochy po prostu nie będą potrzebne... Septi [ Starszy Generał ] jarek_murder87 -> Powiem ci tak,zmienic musisz sie sam bo nikt ci w tym nie kto nigdy nie był w twojej sytuacji,nie wie jak to jest i w żaden sposób ci nie tak samo jak np piszesz czy mówisz do kogoś że w rodzinie masz kogoś cieżko chorego itd,a wszyscy do ciebie mówią ale nam przykro na pewno wszystko będzie naprawde to może jest im przykro przez 5 sekund a potem wracają do swoich spraw przy czym ty musisz sie z tym jest taka że jak ktoś kto np dobrze ci radzi na forum wychodzi potem na ulice i robi wszystko tak samo jak np z murzynami tutaj w angli,cały czas widze jak czytają biblie np w autobusie,problem w tym że to co przeczytał ma sie nijak do tego jak postępuje w życiu. Do psychiatry nie polecam ci isć,bo da ci jakieś tabletki i będzie ci wmawiał że jesteś najprzystojniejszym kolesiem an ziemi a twój problem leży w psychice a nie w troche fora ludzi po operacjach plastycznych,wszędzie znajdziesz że po zmianie wyglądu zmienił sie ich świat,zaczeli mieć wiecej znajomych,inaczej patrzyli sie na nich ludzie i mieli do nich inne podjeście itd,itd. Glob3r [ Tots units fem força ] Jarek -> Stwierdzono Ci dysmorfobię i... ? I co zrobiłeś by to się poprawiło? Napiszę teraz coś, co dzisiaj powiedział nam nauczyciel na temat dysgrafii: To o uczniu z mojej szkoły. Poszedł na politechnikę - od młodości miał stwierdzoną dysgrafię. Przyszedł czas egzaminu - nie zdał. Poszedł do profesora i pyta co się stało. Profesor odpowiedział, że po prostu przekreślił zadanie bo nie mógł się rozczytać. Student na to, że ma on dysgrafię. A profesor zadał mu jedno proste pytanie: "Pan chce w przyszłości być dysgrafikiem czy inżynierem?" Wstaw siebie w miejsce studenta, życie towarzyskie w miejsce egzaminu, dysmorfobię zamiast dysgrafii a życie w miejsce politechniki. yasiu [ Legend ] jarek - dlaczego cię namawiają... cóż - może dlatego, że na takich imprezach większość ma w głębokim zadzie jak kto wygląda - a już to jest dla ciebie ważne. po drugie, naprawdę jest z kim porozmawiać i można się fajnie pobawić :) [81] RasGringo [ Centurion ] JAREEEK! a paliles trawke kiedys : > Ja jako psychiatra przepisuje Ci na Twoja przypadlosc troche jaranki. Po zazyciu wez resztki ktore Ci zostana i zapal z kims kogo chcial bys poznac. Nic tak nie integruje! i sprawa zalatwiona a temat do zamkniecia:) Jak juz bedzie po fakcie to opisz jak tam wrazenia i czy Ci sie powiodlo:) Bullzeye_NEO [ 1977 ] czemu nikt nie wspomial jeszcze o alkoholu oprocz [4]? : Mam nadzieję, że wszystko będzie ok i życzę ci, abyś rozwiązał jak najszybciej swój problem ;) Fexo [ Junior ] jarek_murder87 jesteś dalej aktywny na forum? Jeśli tak to napisz bo muszę z tobą pogadać. NightRaver [ Centurion ] Ciekawi mnie jak wyglada sprawa teraz, czyzby Jarek opuscil forum i zajal sie soba? Jedziemy do Gęstochowy [ PAINKILLER ] A ja myslę że kolega Jarek strzelił sobie samobója. gość może mieć fobię społeczną a to wcale takie fajne nie jest. moze juz sie leczy i sie tu nie odzywa a moze poznał jakąs laske i rzucił to forum? któż to wie. Aen [ Anesthetize ] Forum to nie masturbacja, nie rzuca sie go jak pozna sie dziewczyne. [94] SplinterFisher16 [ Generaďż˝ ] idź do psychologa on ci pomoże Grave [ Centurion ] W uproszczeniu większość pracy psychologa polega na zadawaniu pytań, na które sami sobie odpowiadamy. Podstawowa zasada, to dogłębnie zastanowić się nad sobą (swoimi oczekiwaniami, zachowaniem, potrzebami). Ludzie są pełni sprzeczności, które trzeba wyłapywać... miki [ Too Deep ] jarek_murder87 --------> jeśli masz stwierdzoną dysmorfobię to wcale nie musisz być brzydki tylko tak ci sie wydaje (brzydota urojona -to tak jak anorektyczce-szkieletowi wydaje się że jest ciągle za gruba...) Polecam konsultacje z przychologiem/psychiatrą i ewentulalną terapię. Tfoja Mama-Tesz [ Legionista ] haha [98] dodom [ Gregorio ] Czytam sobie, wciągam się, po czym w połowie ogarnąłem datę. Co Was ludzie napadło z tym odkopywaniem?? Swoją drogą ciekawe co u niego. :) Ed. Fak, wielki come-back po prawie roku? jarek_murder87 [ Centurion ] Po co odkopujecie ten wątek do cholery ? Specjalnie zboczyłem na jakiś czas żebyście o mnie zapomnieli, a tak to znowu się usunę w cień sami tego chcieliście . nara. Proszę usunąc wątek [100] jagged_alliahdnbedffds [ Rock'n'Roll ] Byłeś samotny, teraz ludzie nawet odkopują Twoje wątki, a Ty dalej niezadowolony ;] SzymEn [ Go Szpadyzor! ] Jarek co tam u Ciebie? Ułożyłeś sobie troche życie? ;> spoiler startPytam na poważniespoiler stop gruby300 [ Konsul ] Widzisz i juz ulozyles sobie zycie to byla tylko kwestia czasu. jarek_murder87 [ Centurion ] Osiągnąłem pewien status społeczny co poniekąd mnie uskrzydliło. Proszę zapomnijcie o mnie i o tym wątku. Dziękuję, że mnie wspieraliście.., w każdym razie nie wiem czy to konto będę jeszcze ciągnął może sporadycznie coś od czasu do czasu napiszę. [104] pablo397 [ sport addicted ] znane siedlisko brzydkich i samotnych - moze kogos poznasz, a moze nie - ale przynajmniej w dobre gre pograsz i zapomnisz. nawiasem mowiac kumpel, totalny geek itp, marny okrutnie (stereotypowy gracz w mmo) a poznal na zjezdzie gildiowym jakas panne, tez takiego geeka, marna jak noc, ale przynajmniej z duzymi bimbałkami(zawsze to jakies pocieszenie :P). i sobie teraz sa parą - nie chce wiedziec jak ich dziecie beda wygladaly :D [105] Janczes [ You'll never walk alone ] opowiesz nam o tym? Bo watek pomimo iz ma rok dopiero teraz go zauwazylem :) Chetnie sie dowiem czy znalazles partnerke, co z praca itp... Tez sobie ustalam na co rok jakies cele i pod koniec robie rachunek co sie udalo a co nie... Skoro opowiedziales co bylo rok temu chcemy wiedziec czy 2010 jest szczesliwszy :) peterkarel [ DX ARMY ] oo widze req_ znów w formie :D © 2000-2022 GRY-OnLine
Wyrażenie sam jak kołek w płocie posiada 18 synonimów w słowniku synonimów. Synonimy słowa sam jak kołek w płocie: sam jak palec, samotny, opuszczony, osamotniały, osamotniony, samiuteńki, sam, zapomniany przez Boga i ludzi, wyalienowany, sierocy, odizolowany, samotniczy, odosobniony, pustelniczy, pozostawiony sam sobie,
Psy, podobnie jak ludzie, są zwierzętami stadnymi. Rodzina to bezpieczeństwo i gwarancja przetrwania. Odizolowanie od niej, jest dla psa ciężką karą, która w naturze może oznaczać wyrok śmierci. Nic więc dziwnego, że nawet krótka chwila samotności wywołuje u naszego czworonożnego przyjaciela paniczny strach. W naturze szczenię praktycznie nigdy nie jest same. Jako niedołężne maleństwo, otoczone jest rodzeństwem, do którego może się przytulić. Dorastającymi szczeniętami zajmuje się natomiast opiekunka, czyli wybrana ze stada suczka, która zostaje z podrośniętymi już szczeniętami, podczas gdy reszta stada poluje. Oczywiście niesforne malce biegają i dokazują wokół nory, więc może się im zdarzyć, że nieświadomie oddalą się od bezpiecznego schronienia. Jak tylko zorientują się, że są same instynkt nakazuje im szybki powrót, a jeśli nie wiedzą jak wrócić, wołają na pomoc. Pies zostający w domu także stara się za nami podążyć, wołając nas, abyśmy wrócili lub próbując samodzielnie sforsować dzielące go od człowieka przeszkody. Stąd najwięcej zniszczeń jest w okolicach drzwi i okien. Zdarzają się także psy, które ciche na początku, zaczynają hałasować i niszczyć dopiero po pewnym czasie. Oznacza to, że czują się w domu bezpiecznie, ale samotność trwa dla nich zbyt długo. Nudzący się pies, wymyśla sobie różne zajęcia, najczęściej gryzienie i rozszarpywanie znalezionych w domu rzeczy lub szczekanie na przechodzących za drzwiami lub oknem ludzi. Co robić? 1. Wprowadź rytuał pożegnania i powitania. Celem ćwiczenia jest nauczenie psa panowania nad swoimi emocjami oraz postrzegania rozstań i powitań, nie jak wielkiego wydarzenia ale jako coś normalnego i codziennego. Pies jest doskonałym obserwatorem i dobrze wie, jakie czynności poprzedzają twoje wyjście z domu. Jeśli pies próbuje ci w nich przeszkodzić, zignoruj go. Nie patrz się na niego, nie mów do niego, nie dotykaj go. Bądź spokojny i skupiony. Absolutnie nie wolno ci tuż przed wyjściem przytulać psa ani się z nim bawić, ponieważ dasz mu chwilę radości, a zaraz po niej od razu odejdziesz, sprawiając, że psu będzie jeszcze trudniej. Po prostu wyjdź i nawet jeśli pies piszczy za tobą, nie wracaj się do niego. Nie zostawiaj psa samego od razu na wiele godzin. Ćwicz zostawanie stopniowo, najpierw przez kilka minut tak, aby dać mu możliwość przywyknięcia do nowej sytuacji. Po powrocie nie urządzaj wielkiego przywitania. Jeśli pies skacze na ciebie i szczeka, poczekaj aż się uspokoi i dopiero wtedy się z nim przywitaj. 2. Ogranicz przestrzeń, na której pies zostaje. Czas twojej nieobecności, pies przeważnie przesypia. Nie ma się z kim bawić, więc nie ma też potrzeby przebywania na dużej przestrzeni. W przypadku, gdy pies ma zaburzone poczucie bezpieczeństwa, może jednak przemierzać mieszkanie w tą i z powrotem, w poszukiwaniu wyjścia, miotać się bez sensu, szczekając i coraz bardziej pobudzając się. Psy zostawione w domu często szczekają lub jeśli są w ogrodzie, ujadają na wszystko co porusza się za ogrodzeniem. Jest to wynik nudy, braku wystarczającej ilości ruchu oraz tego, iż mając problem z samotnością, pies czuje dodatkowo presję pilnowania terytorium na którym przebywa. Żadne z wymienionych zachowań nie sprzyja zdrowiu psychicznemu psa. Dlatego też w przypadku psa, który źle znosi samotność, radzę ograniczyć mu przestrzeń w której zostaje, do jednego pokoju. Jako bezpieczne miejsce wypoczynku doskonale sprawdza się klatka lub transporter. Klatka musi być oczywiście odpowiednio duża, aby pies mógł wstać, obrócić się i wygodnie położyć. Człowiekowi taka klatka często kojarzy się z więzieniem i zniewoleniem, ale dla psa, który i tak większość czasu podczas twojej nieobecności śpi i oszczędza siły na później, skojarzy się z norą, azylem, czyli bezpiecznym miejscem, gdzie nic przykrego go nie spotka. Każdy pies lubi mieć takie miejsce, tylko dla siebie, gdzie może się schować i spokojnie odpocząć. Aby przyzwyczaić psa do klatki potrzebne jest konsekwentne, krok po kroku postępowanie - najlepiej w tym celu zasięgnąć rady trenera. Najważniejsze zalety klatki: pies czuje się w niej bezpiecznie i tym samym mniej się denerwuje, pies nie może w niej niszczyć sprzętów domowych i tym samym nie uczy się złych nawyków. Jest doskonała do uczenia psa czystości w domu. Nerwowy pies nie powinien też mieć otwartego okna, jeśli wychodzi ono na ruchliwe podwórko. Jeśli pies ma skłonności do pilnowania mieszkania, nie powinien mieć posłania w korytarzu. Najlepsze dla niego będzie miejsce odosobnione, ciche i przytulne, z dala od drzwi wejściowych. 3. Zostaw psu zabawki, które go zajmą. Na czas twojej nieobecności zostaw psu jego ulubione zabawki i specjalnie przygotowane na tę okazję gryzaki (grube, wołowe kości, suszone uszy, sztuczne gryzaki wypchane smaczkami). Pies powinien mieć dostęp do tych zabawek tylko kiedy jest sam. Zaraz po powrocie, zabieramy je i chowamy do koszyka. Pies powinien je bardzo lubić i traktować jako super nagrodę. Skojarzenie samotności z fajnymi zabawkami, powinno pomóc psu przetrwać czas naszej nieobecności. 4. Zapewnij psu ruch. Codzienność dla psów w obecnych czasach nie jest zbyt różowa. To najczęściej jedna wielka NUDA. Zapracowani właściciele z niechęcią wychodzą na spacery, szczególnie podczas brzydkiej pogody, a nawet gdy wyjdą już na spacer, nie pilnują podstawowych zasad właściwego wychowania psa. Nawet gdy pies aż kipi energią po 8 godzinach spędzonych samotnie w domu, nie możesz mu pozwolić skakać na siebie, ciągnąć na smyczy, czy biegać bez opamiętania i kontroli. Najlepszą metodą na zużycie nadmiaru energii są aktywności, które także uczą psa dobrego wychowania. Jeśli jest to spacer, to na smyczy lub dłuższej lince aby pies był zawsze pod kontrolą. Odwiedzaj z psem nowe miejsca. Przejedź się autobusem lub samochodem. Pojedź do parku lub za miasto. Zapisz się z psem na szkolenie lub trening agility. Ruch to zdrowie nie tylko dla psa ale i dla ciebie. Na efekty nie będziesz długo czekać. Dla wyciszenia psa świetne jest bieganie. Pies biegnie koło ciebie, nigdy przed tobą, męczy się, ale także wycisza, ponieważ nie musi gonić ani podejmować żadnych decyzji. Pies zmęczony, zadowolony ze spaceru i nakarmiony po powrocie, zaśnie kamiennym snem. Zanim więc przyczepisz psu etykietkę „niegrzeczny pies” zastanów się, co robisz dla niego, aby ułatwić mu przystosować się do twojego trybu życia. Ćwicz razem z nim wytrwałość i konsekwencję w działaniu. Spraw aby czas spędzony z psem miał swoją jakość. Sukces murowany! Agnieszka Nojszewska Instruktor szkolenia psów Dobry Pies - Akademia Porozumiewania się ze Zwierzętami
\njestem taki samotny jak palec albo pies
Nic zatem dziwnego, że w internecie można znaleźć wiele filmów nakręconych ukrytą kamerą. Widać na nich, jak niezwykle sprytne strategie potrafią wymyślić zwierzaki, żeby osiągnąć upragniony cel. Pies sam w domu, czyli oswajanie samotności na trzy sposoby. 1.
Mój Boże, jak to niektórym starość się układa. Profesor, przez tyle lat samotny, umrze wśród swoich, a zanim umrze - jeszcze długie, oby jak najdłuższe lata przeżyje wśród rodziny, wśród śmiechu dzieci; a cóż on? Taką dobrą miał rodzinę, tyle lat w szczęściu - i proszę. Na starość samotny jak pies.
xoouUzY.